W naszej części województwa nie ma wielkich rzek, są za to rzeczki i strumienie, a także cieki odprowadzające wodę z rowów melioracyjnych oraz liczne stawy i tzw. bezodpływowe oczka wodne. Wydawać by się zatem mogło, że nie może tu być problemów związanych z zatruwaniem wód powierzchniowych, tymczasem jest zupełnie inaczej, co zresztą potwierdzają badania Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Łodzi. Stan wód zarówno Wolbórki jak i Neru jest zły. O poprawę ich stanu powinien zadbać samorząd lokalny, we współpracy np.  RZGW w Poznaniu. Tak przynajmniej czytamy w oficjalnych dokumentach, np. programie ochrony środowiska dla gminy Rzgów na lata 2021-2025 z perspektywą do 2030.

Badania z 2017 roku w przypadku Wolbórki potwierdziły pogarszający się stan chemiczny wód w porównaniu do 2016 roku. Przyczyniło się do tego zatrucie środowiska benzopirenem. Nie dysponujemy świeższymi danymi, ale można przypuszczać, że sytuacja jest coraz gorsza. Wiele ścieków, np. olejowych z dróg trafia do rowów, a następnie strumieni. Pocieszające jest to, że w przypadku niedawno zbudowanej autostrady A-1 wspomniane wody z zanieczyszczeniami trafiają do specjalnych zbiorników. Dotyczy to jednak inwestycji drogowych tylko z ostatnich lat.

Znacznie gorsza jest sytuacja z wodami podziemnymi, jako że tylko część rzgowskiej gminy posiada kanalizację i korzysta z oczyszczalni ścieków w Rzgowie, natomiast przydomowych oczyszczalni nadal jest za mało, w związku z czym wiele płynnych nieczystości, np. z nieszczelnych szamb, przedostaje się do gleby. Zagrożeniem dla wód podziemnych są również składowiska odpadów (np. dzikie wysypiska, dzikie wykorzystywanie nieczynnych studni kopanych na szamba, nieodpowiednio zabezpieczone stacje paliw, fermy hodowlane zwierząt) oraz trasy komunikacyjne. Niestety, w rzgowskiej gminie brakuje punktów pomiarowych sieci krajowej i regionalnej monitoringu wód podziemnych, co może w praktyce oznaczać, że o ich zanieczyszczeniu dowiemy się po czasie, jak to było ostatnio w przypadku Odry. Problemem w szybkim tempie powinni się zająć nie tylko samorządowcy, bo sprawa jest niezwykle poważna i chodzi o to, byśmy nie byli mądrzy dopiero po szkodzie…

R.Poradowski