Naiwność ludzi nie zna granic, także przestępców. Ten myślał, że uda mu się bezkarnie ukraść samochód i być może daleko od domu rozpocząć „nowe życie”. Stało się jednak inaczej i złodziej najbliższe lata prawdopodobnie spędzi za kratkami.
Kilka dni temu o północy w gminie Andrespol nieznany sprawca ukradł z niezamkniętego garażu skodę wartości 80 tys. zł. Wyjeżdżając z piskiem opon, uderzył w zaparkowanego przed bramą citroena. Widocznie kierowcą był raczej miernym, bo niedługo potem policjanci odnaleźli pojazd w powiecie brzezińskim, gdzie wjechał w ogrodzenie i słup energetyczny. Ponieważ złodziej nie mógł dalej jechać, porzucił uszkodzoną skodę i zniknął z miejsca kolizji.
Zapewne złodziej myślał, że nikt nie wpadnie na jego trop, tymczasem po analizie dowodów stróże prawa wytypowali 33-letniego mieszkańca Andrespola, który miał już problemy z prawem. Trop okazał się dobry. Jak informuje rzecznik prasowy KPP w Koluszkach sierż. sztab. Aneta Kotynia, policjanci odnaleźli złodzieja na terenie woj. pomorskiego, gdzie został zatrzymany. Wiedział doskonale, że może odpowiadać za swe czyny przed obliczem Temidy, więc naiwnie liczył na to, że uda mu się rozpocząć „nowe życie”. Teraz będzie musiał odpowiedzieć przed sądem nie tylko za kradzież samochodu, ale i złamanie sądowego zakazu kierowania pojazdami. Grozi mu 5 lat pobytu za kratkami, będzie więc miał sporo czasu na wyciągnięcie wniosków z przestępczej działalności.
Fot: KPP Koluszki
R.Poradowski



