Gdy policjant   wychodzi do pracy, nigdy nie, co się wydarzy.  A że życie jest bogate i oferuje sporo niespodzianek, policjanci nie mogą narzekać na brak „atrakcji”. Tak było niedawno podczas służby dwóch koluszkowskich oficerów dyżurnych aspiranta sztabowego Sylwestra Niźnikowskiego i Jarosława Krawczyka. Gdy w Komendzie zjawił się 37-letni mężczyzna, policjanci zorientowali się, iż jest on poszukiwany do odbycia kary za kradzież. Jeden z mundurowych podjął rozmowę z mężczyzną, zatrzymując go na moment, gdyż chciał on opuścić Komendę, a w tym czasie drugi wyskoczył przez okno, aby uniemożliwić ewentualną ucieczkę poszukiwanego. Ta prozaiczna akcja doprowadziła do tego, że 37-latek z koluszkowskiej gminy trafił za kratki.

 Jak informuje rzecznik prasowy KPP w Koluszkach mł. asp. Aneta Kotynia, jednym z ważnych działań policjantów jest zatrzymywanie osób poszukiwanych ukrywających się przed wymiarem sprawiedliwości. Podstawy poszukiwań są różne. Są to listy gończe. Sądy i prokuratury wydają zarządzenia, postanowienia i nakazy doprowadzenia. Są też wezwania o ustalenie miejsca pobytu osób, z którymi należy przeprowadzić różne czynności procesowe. Jedni zatrzymywani są w miejscach zamieszkania, inni „wpadają” podczas legitymowania i przeprowadzanych interwencji. Zdarzają się przypadki, gdy poszukiwani zatrzymywani są przed policjantów w czasie wolnym od służby. Często jest to żmudna i skomplikowana praca, ponieważ osoby ukrywające się robią wszystko, aby nie dać się zatrzymać. Policjanci mają jednak dobre rozeznanie środowiska, w którym pracują i czasami niespodziewanie poszukiwany wpada w ich ręce, jak to było w opisanym przypadku.

Ryszard Poradowski