Burmistrz Rzgowa Mateusz Kamiński ubolewał niegdyś, że trudno mu się dogadać z gospodarzami wielkiej Łodzi. A chodziło o tereny przygraniczne, a ściślej mówiąc o drogi. Taka ul. Wiekowa w Starowej Górze leży na samej granicy tej miejscowości i Łodzi. Jest najlepszym świadectwem braku porozumienia i wygląda jak ulica w Mariupolu po bombardowaniu Rosjan. W złym stanie jest też ul. Zagłoby w tejże miejscowości. Z kolei w Starej Gadce dopiero budowa osiedla deweloperskiego coś zmieniła na lepsze, ale o rozwiązaniu kłopotów komunikacyjnych mieszkańców lepiej nie wspominać… . Takich zresztą  przykładów jest, niestety, więcej.

Dla wielkiej Łodzi ulica Wiekowa jest przysłowiowym pryszczem na czterech literach i nawet nie warto nią sobie głowy zawracać, tymczasem w pobliżu mieszka wiele rodzin, a i łodzianie przyjeżdżają tutaj „od zawsze”, bo pobliskie Popioły i Ruda Pabianicka to wciąż zielone płuca miasta. Zmotoryzowanym raczej nie radzimy zapuszczać się w te strony.

Są jednak i dobre przykłady porozumienia oraz dogadywania się. Ksawerów porozumiał się ze rzgowską gminą w sprawie kanalizacji i 12 domów uzyska dostęp do sieci przygranicznej gminy. Oczywiście wymagało to dyskusji i zrozumienia sytuacji, ale najważniejszy jest efekt. Okazuje się, że „mali” łatwiej się dogadują, bo doskonale znają swoje problemy, podczas gdy „duży” ma zwykle duże wyobrażenie o swoich możliwościach, co w praktyce nie zawsze tak wygląda. A najbardziej cierpią ci, którym przychodzi żyć w takich „przygranicznych” rejonach.

R.Poradowski