Jeszcze po ostatniej wojnie były nieodłącznym elementem krajobrazu w rejonie Rzgowa. Stojące najczęściej na lekkich wzniesieniach górowały nad wiejską zabudową. Były swoistym znakiem rozpoznawczym wielu miejscowości. Mowa o wiatrakach wytwarzających mąkę i paszę dla zwierząt. Mąka potrzebna była w gospodarstwach, wszak pieczono w nich chleb, bo przecież na wsiach nie było sklepów z pieczywem.

Przed wiekami nawet na tak niewielkich rzeczkach jak Ner czy Dobrzynka istniały młyny wodne, np. w Rzgowie czy Hucie Wiskickiej. Wspomniane wiatraki stanowiły uzupełnienie młynów wodnych. Przed II wojną światową we wsi Kalinko, w rejonie dzisiejszego sklepu, istniał wiatrak należący do Józefa Samca. Stał jeszcze po wojnie. W tejże miejscowości właścicielem wiatraka był również Pytka. Z kolei w Kalinku Morgi pracował wiatrak należący do Niemca o nazwisku Linke, po którego śmierci prowadziła wdowa.

Choć okolice Rzgowa to raczej krajobraz równinny, wiatraków było sporo. Także w Romanowie stała bardzo stary wiatrach należący do Gajdzickich. Jego resztki można było oglądać jeszcze po wojnie. Niestety, te drewniane konstrukcje wymagały bezustannych remontów i uzupełnień, jeśli tego zaniechano – chyliły się szybko ku ruinie. Szkoda, że do naszych czasów nie przetrwał ani jeden, bo stanowiłyby oryginalny element krajobrazu i byłyby świadectwem dawnego rzemiosła. Warto jednak przypomnieć, że fabularyzowane dzieje jednego z takich podrzgowskich wiatraków opisał w jednej ze swoich powieści znakomity dziennikarz i pisarz Ryszard Binkowski.

Rys. Jan Depczyński – rysunek rzgowskiego wiatraka

R.Poradowski