Pan Andrzej z Piotrkowa radzi mi, aby nie bagatelizować spraw związanych z wodą, podtopieniami powodziami, bo w przeszłości nawet w Łódzkiem, gdzie nie ma wielkich rzek, kończyło się to źle. W pierwszych dniach lipca 1997 roku odnotowano rekordowe opady deszczu – ponad 300 mm/dobę, to wówczas chyba najbardziej w kraju ucierpiał Wrocław, gdzie połowa miasta znalazła się pod wodą i ewakuowano ponad 200 tys. ludzi. Także w Łódzkiem Bzura zalała wówczas wiele miejscowości, również Pilica dała o sobie znać m.in. w Sulejowie. Z kolei w maju 2010 roku wielka fala powodziowa spustoszyła środkową Europę w tym Polskę i nasz region. Dotyczyło to dorzecza Pilicy, Grabi i Prosny.

Czytelnik ma z pewnością rację, bo w Łódzkiem nie ma wielkich rzek i dużego zagrożenia powodziowego, ale jest tu 10 powiatów z zagrożeniem powodziowym (łaski, łęczycki, łowicki, opoczyński, pajęczański, piotrkowski, poddębicki, radomszczański, sieradzki i tomaszowski). Przepływa przez nie: Bzura, Ner, Pilica i Warta. Województwo posiada „Plan operacyjny ochrony przed powodzią” przygotowany już przed laty i zapewne uaktualniany. Na szczęście we wspomnianym wykazie nie ma pow. łódzkiego wschodniego. W rzgowskiej gminie występuje niewielkie zagrożenie stwarzane przez Ner. Jest ono spowodowane głównie wystąpieniem wody z koryta i zalaniem łąk oraz pól m.in. w samym Rzgowie i Starej Gadce.

Odrębnym problemem jest Starowa Góra, niegdyś miejscowość zlokalizowana wśród lasów i bagien. Od początku kolonizacji tych terenów przez ludność pochodzenia niemieckiego trzeba było walczyć z wodą. Początkowo służyła temu sieć głębokich rowów, potem urządzenia melioracyjne i kanalizacja. Jak twierdzi burmistrz Mateusz Kamiński wciąż skutecznym sposobem odprowadzania nadmiaru wody jest troska o rowy.

Takiego poziomu Neru i Strugi jak obecnie dawno nie było. To efekt długotrwałych opadów i wysokich temperatur, jak na te porę roku, powodujących topnienie śniegu i lodu. Nasączona wodą ziemia nie przyjmuje już opadów atmosferycznych, dlatego powstają podtopienia i rozlewiska, w wielu domach, m.in. Starowej Góry, woda pojawiła się w piwnicach domów.

Ryszard Poradowski