To kolejne tego typu znalezisko. Po artykule w ostatnim numerze „Gazety Rzgowskiej” poświęconym m.in. legendzie napoleońskiej na Ziemi Rzgowskiej i apelu skierowanym do Czytelników w sprawie śladów wojsk napoleońskich na tym terenie, p. Agnieszka Prawic z Kalinka poinformowała nas, że latem podczas kopania fundamentów jej mąż znalazł w ziemi metalową kule armatnią. Przetrwała tam dziesiątki, a może i setki lat. Podobna jest do tej, którą pokazał nam kolekcjoner broni i radny rzgowskiej Rady Miejskiej Kordian Skalski.
– Kula jest mocno skorodowana, dosyć ciężka – mówi A. Prawic. Jednocześnie przysłała nam zdjęcie tego nietypowego znaleziska. Czy jest to kula armatnia taka sama jak ta znaleziona przed laty na polu między ul. Glinianą i Polną, tzw. czterofuntówka, jedna z najmniejszych kul do francuskich armat z czasów napoleońskich? – odpowiedzi na to pytanie powinni udzielić fachowcy, znawcy broni tego okresu. Gdyby to była kula z czasów napoleońskich, stanowiłaby kolejne potwierdzenie, że przez Rzgów i okoliczne miejscowości wycofywały się spod Moskwy resztki armii Napoleona. Być może maruderzy armii „Boga wojny” zgubili tu kule transportowane na mocno zdezelowanych już wozach konnych.
Kordian Skalski wspominał o trzech kulach do małych armat francuskich, które znaleziono na polu między ul. Glinianą i Polną. Jedna znajduje się w jego posiadaniu, gdzie są pozostałe? Czekamy na informacje pod nr. tel. 603-505-131.
R.Poradowski



