Mówienie o tym, że w Bronisinie Dworskim przed niedzielnymi dożynkami druhowie ułożyli betonową kostkę i posadzili sporo nowej zieleni, która odmieniła wygląd otoczenia strażnicy – to jak odkrywanie Ameryki, podczas gdy w przypadku OSP w tej miejscowości to po prostu normalka.
Choć tutejsza straż powstała w 1948 roku i przez wiele początkowych lat borykała się z problemami wieku dziecięcego, potem jednak za sprawą młodych druhów ze Stanisławem Bednarczykiem na czele zaserwowała miejscowości niespotykane przyspieszenie. Tak, tak – szybko zniknęła wozownia z archaicznym wozem konnym, którym jeżdżono do pożarów, a zastąpił ją garaż z samochodami. Ta bezustanna rozbudowa i modernizacja strażnicy trwa do dziś i, przyznajmy, przyniosła efekt, który jest źródłem zazdrości niejednej jednostki.
Przed niedzielnymi dożynkami nie tylko zieleń i betonowa kostka odmieniły strażnicę. Prezes Adam Bednarczyk z dumą prezentuję całkowicie odmienioną klatkę schodową wiodącą na piętro, gdzie znajduje się sala tradycji, jednocześnie miejsce spotkań całej społeczności strażackiej. W przyszłości zmodernizowana zostanie wspomniana sala tradycji.
Niedzielne dożynki gminne będą okazją nie tylko do podsumowania rolniczego trudu, bo przecież nie da się oddzielić pracy w gospodarstwach od tego, co dzieje się na wsi. A Bronisin Dworski to jeden z wielu przykładów w rzgowskiej gminie pokazujący zachodzące szybko przemiany. Ich symbolem jest m.in. nowa droga wiodąca od Konstantyny – Grodziska do centrum wsi – dziś wygodna i bezpieczna nie tylko dla zmotoryzowanych. Z kolei wspomniana strażnica to swoisty pomnik kilku pokoleń druhów.
Na zdjęciach: Bronisin Dworski: stare i nowe…
Ryszard Poradowski




