Kilka lat temu spotkaliśmy się w domu Marka Bagińskiego, by powspominać o tym, jak w ostatnich dziesięcioleciach zmieniał się Rzgów. Oprócz gospodarza był jeszcze Piotr Salski i Zdzisław Grabowski. Wszyscy trzej już nie żyją. Wszyscy trzej uczestniczyli w przemianach w grodzie nad Nerem, zapoczątkowanych już w latach osiemdziesiątych.
Gdy wiatr historii dotarł i do rzgowskiej osady, wszyscy postanowili przyspieszyć zmiany, licząc na poprawę warunków życia w miejscowości, która od dziesięcioleci była symbolem stagnacji i uśpienia. „Chwalebna trójca” odeszła już do innej krainy, a mnie pozostały wspomnienia tego popołudniowego letniego spotkania w ogrodzie gościnnych państwa Bagińskich.
Rzgów był zaniedbany, brakowało kanalizacji, gazociągu, wiele ulic pokrywał bruk. Marek Bagiński został szefem społecznego komitetu budowy kanalizacji. Z gronem takich samych jak on społeczników i pasjonatów, zabrał się ostro do roboty. Efekty przeszły najśmielsze oczekiwania. Po kilku latach rozkopanych ulic i powszechnego bałaganu, który był nieodzownym elementem budowania kanalizacji, nagle mieszkańcy nie musieli wylewać nieczystości do szamba czy rynsztoka. To był krok ku nowoczesności, wygodzie i awansowi, o którym wcześniejsze pokolenia mogły tylko pomarzyć.
Droga do sukcesu nie była jednak usłana różami. Co prawda mieszkańcy włączyli się do realizacji tej potrzebnej inwestycji, ale nikt nie spodziewał się, że będzie to takie trudne. Bagiński wspominał, że gdy przyszło przejść kolektorem przez drogę z Łodzi do Piotrkowa, doszło do… katastrofy. Ruchem pojazdów kierował wówczas osobiście sam Jan Mielczarek, wówczas wójt, a po latach burmistrz Rzgowa. Opanowano sytuację, jak pokonano także inne trudności. A przecież były to lata powszechnych braków materiałowych, cudem zdobywano rury i inne materiały, pokonywano też opory ludzi, którzy np. woleli podłączenie Rzgowa do Grupowej Oczyszczalni Ścieków w Łodzi, a nie budowanie własnej oczyszczalni.
Gdy zakończono inwestycje, mieszkańcy podziękowali społecznikom z Bagińskim na czele, zrobił to także Mielczarek. Niejako w marszu, po zdaniu sprawozdania z pracy społecznego komitetu, zawiązał się komitet budowy gazociągu. I to zadanie społecznicy zrealizowali na medal. Ich wielkie dzieło: rury wodociągowe, kanalizacyjne i gazociąg pokryła ziemia i asfalt. A przecież był to dopiero początek przeobrażania Rzgowa.
Minęło jeszcze kilka lat i w Rzgowie pojawił się Antoni Ptak. Wkrótce w południowej części, w sąsiedztwie starej cegielni, wyrosły hale targowe w kształcie lotniczych hangarów. Rozpoczęła się wielka targowa kariera Rzgowa, z centrami handlowymi i współczesnym Miastem Mody „Ptak”. W pierwszy dzień 2006 roku Rzgów odzyskał prawa miejskie utracone w czasach zaboru rosyjskiego. Dziś oprócz znanego w Europie Miasta Mody, Rzgów dzięki Parkowi Rozrywki „Mandoria” staje się prężnym ośrodkiem rekreacji i zabawy. „Mandoria” to jedyny tego typu całoroczny obiekt w kraju i Europie. Dodajmy, wciąż rozbudowujący się i oferujący zapierające dech w piersiach atrakcje.
Marek Bagiński, Zdzisław Grabowski Piotr Salski już nie żyją, ale pozostał po nich ślad wpisany w rozwój i dzieje Rzgowa.
Na zdjęciach: Piotr Salski i Marek Bagiński prezentujący zegar, jaki w nagrodę za pracę społeczna otrzymał od samorządu, na osobnym zdjęciu Zdzisław Grabowski
Ryszard Poradowski




