Rozmowa z dyr. Szkoły Podstawowej w Kalinie – Magdaleną Sabelą

– Minęły dwa lata kierowania szkołą – czy warto było „skakać” na głęboką wodę?

– Pierwszy rok był dla mnie bardzo trudny i wymagający, musiałam sporo się nauczyć, bo przecież formalnie nie byłam przygotowana do takiego „skoku” na głęboką wodę. Wsparło mnie jednak grono nauczycielskie, pozwalając skupić się na kierowaniu placówką. Drugi rok – już lżejszy, choć nie brakuje pracy. Rozbudowa szkoły to poważne zadanie nie tylko dla wykonawców inwestycji.

– Zatem jakie to były dwa lata dla Pani?

– Pracowite, ale i optymistyczne. Sporo się nauczyłam, wszak na moich oczach powstawała nowa rozbudowana szkoła, spełniły się długoletnie starania mojego poprzednika, poprawiły się warunki pracy personelu i nauki naszych wychowanków.

– Co się zmieniło w ciągu tych dwóch lat w szkole?

– Wspomniana inwestycja jest na finiszu, ale widoczne są też inne zmiany. Przede wszystkim w sposób naturalny zmieniła się kadra, przyszło sporo nowych nauczycieli. Sam budynek stał się nowocześniejszy, przybyła pracownia komputerowa, świetlica, trzy pracownie dydaktyczne, gabinet dla specjalistów, przybyło nowych sanitariatów. Zmieniło się też otoczenie szkoły, bo powstała droga przeciwpożarowa, przeniesiono w inne miejsce plac zabaw i pomnik naszej patronki – królowej Jadwigi, na boisku pojawiła się siłownia. Warto też wspomnieć, że nie ma papierowych dzienników.

– Pamiętam czasy, gdy rozważano likwidację szkoły w Kalinie…

– To prawda, ale od tamtych czasów sporo się zmieniło: przede wszystkim systematycznie przybywa nam uczniów, których obecnie jest 192 i wygląda na to, że ta tendencja będzie się utrzymywać w najbliższych latach. To efekt atrakcyjności rzgowskiej gminy, do której przeprowadza się sporo nowych rodzin. Z kolei atrakcyjność szkoły to zasługa kadry, ludzi z pasją, dla których praca w takiej placówce jak nasza to misja. Większość kadry dojeżdża z innych miejscowości, m.in. Łodzi, Starowej Góry i Rzgowa, a nawet Czarnocina, Wiskitna i Kurowic. Ta dobra atmosfera w naszej szkole, a przede wszystkim otwarcie na współpracę z lokalnym środowiskiem i poszanowanie tutejszej tradycji – to zasługa pracującej tu przed laty dyrektor Teresy Głąb.

– Jakie są plany na przyszłość szkoły?

– Niedługo uczniowie rozpoczną naukę w dobudowanym skrzydle placówki, planuję by maluchy z klas I-III uczyły się w nowej części naszej placówki. Chcemy, by nadal była to szkoła przyjazna uczniom i środowisku. A dalsze plany? Zamierzam przywrócić miasteczko ruchu drogowego, zbudować bieżnię i skocznię w dal.

– Niewiele wiemy o dyrektor szkoły w Kalinie…

– Jestem mieszkanką Łodzi, absolwentką Społecznej Wyższej Szkoły Przedsiębiorczości i Zarządzania, uczę tu języka angielskiego od 21 lat. Do szkoły w Kalinie trafiłam po studiach, a pracę zaproponowała mi dyr. T. Głąb. Mam dwóch synów. Pasje? Przede wszystkim lubię kuchnie i gotowanie, czytanie kryminałów a także wieś. Zapewne dlatego nie narzekam na dojazdy do pracy.

Ryszard Poradowski