Tylko nieliczni mieszkańcy Rzgowa wiedzą, że powstały na początku XIX wieku cmentarz w Rzgowie, zlokalizowany wówczas niejako za miastem, bo za Nerem rozciągały się tylko pola i łąki, był znacznie mniejszy niż dziś. Grzebano tu rzgowian, bo właściwie od końca XVIII stulecia obowiązywał zakaz chowania zmarłych w świątyniach i w ich bezpośrednim sąsiedztwie. Do naszych czasów nie przetrwały nagrobki z początków nekropolii, ponieważ mogiły były głównie ziemne, a zubożenie rzgowian spowodowane m.in. tragicznymi w skutkach pożarami osady nie sprzyjało wznoszeniu okazałych nagrobków.
Z czasem nekropolie trzeb było powiększyć, bo przybywało pochówków. Dziś rocznie w Rzgowie odbywa się ok. 100 pogrzebów i powoli zapełniają się kwatery wydzielone przed laty w powiększonej części nekropolii. Prawdopodobnie jeszcze w tej dekadzie rzgowski cmentarz będzie powiększony.
Jak wszystkie nekropolie, tak i ta kryje wiele tajemnic. Choć wydawać by się mogło, że od września 1939 roku minęło niewiele lat, trzeba było dokonać ekshumacji żołnierzy poległych w pierwszych dniach wojny i pochowanych w Rzgowie, by dowiedzieć się więcej o tym pochówku. Dzięki ekshumacji poprzedzającej rewaloryzację mogiły obrońców ojczyzny, dowiedzieliśmy się w końcu, że we wspólnej mogile pogrzebano 4 żołnierzy, prawdopodobnie ułanów, którzy zginęli podczas bombardowania lub ostrzału artyleryjskiego.
Znacznie więcej tajemnic skrywa cmentarz wojenny w Starej Gadce. Spoczywa na nim ponad 2 tysiące żołnierzy niemieckich i rosyjskich poległych w 1914 roku podczas toczonych tu krwawych walk, w ramach tzw. operacji łódzkiej. W szeregach wojsk obu armii ginęli Polacy z zaborów rosyjskiego i pruskiego. Na tejże nekropolii grzebano również Niemców poległych w styczniu 1945 roku. Część z nich ekshumowano, ale mówi się, że nie wszystkich. Od lat krążą też opowieści o nocnych pochówkach ofiar powojennego podziemia, po których nie ma widocznych śladów. IPN prawdopodobnie prowadził w tej sprawie badania, ale nie przyniosły one konkretnych ustaleń. Nie wiemy też zbyt wiele w sprawie zniszczeń dwóch cmentarnych drewnianych kaplic, po których zostały ledwie widoczne fundamenty.
I na koniec – chyba najbardziej tajemnicze miejsce pochówku rzgowian: cmentarz choleryczny. Nie udało się dotąd natrafić na jakąkolwiek wzmiankę o pochowanych tu mieszkańcach osady, zmarłych prawdopodobnie na cholerę, która w XIX stuleciu dziesiątkowała ziemie polskie. Kiedy założono ten cmentarz, ile osób na nim spoczywa? – to pytania czekające wciąż na odpowiedź.
R.Poradowski



