Dziś (9 marca) do zaprzyjaźnionego ze Rzgowem Storożyńca dotarły trzy pojazdy podarowane przez mieszkańców rzgowskiej gminy: „Lublin” z OSP Guzew i 2 samochody terenowe. Trzy dni wcześniej Ukraińcy odebrali na granicy 3 inne pojazdy: „Fiat Ducato” (bus z windą do przewozu osób chorych) z „Landcaru” i 2 pojazdy terenowe. Łącznie do Storożyńca trafiło sześć samochodów. Dodatkowo na Ukrainę dostarczono sporo leków, środków opatrunkowych i żywności ofiarowanej przez mieszkańców gminy. Tymi darami serca wypełniono wszystkie dostarczone pojazdy. W drodze powrotnej do Rzgowa przywieziono 35 uchodźców.
To była znakomicie przeprowadzona akcja. Tylko kilka dni potrzeba było na zgromadzenie i przygotowanie do przekazania na Ukrainę aż sześciu pojazdów i innych darów. Kilka dni wcześniej Ukraińcy ze Storożyńca poinformowali, że w sytuacji, w jakiej znaleźli się na skutek agresji Rosji, potrzebują przede wszystkim pojazdów do transportu rannych. Na taką prośbę Polacy nie mogli nie zareagować.
Jak przebiegała ta akcja dostarczenia na Ukrainę darów w postaci pojazdów, żywności, środków opatrunkowych i leków? – pytamy znanego rzgowskiego przedsiębiorcę i społecznika Ryszarda Turskiego.
– Łącznie przygotowanie pojazdów i ich sprawne dostarczenie na granice w dwóch transportach zajęło zespołowi ludzi siedem dni. To dzięki współdziałaniu kilku mieszkańców naszej gminy, którzy akcję zorganizowali, ale i łódzkich wolontariuszy. Dodatkowe dary pochodziły ze zbiórek prowadzonych m.in. przez naszą parafię, harcerzy i mieszkańców. Zbiórki pieniężne i finansowe wsparcie przez jedną z firm Rzgowa pozwoliły zakupić, dla drugiego transportu, samych konserw za 15 tysięcy złotych.
Dodajmy na zakończenie, że schronienia 35 uchodźcom z Ukrainy udzielił już Ryszard Turski. Teraz kolej na innych mieszkańców Rzgowa dysponujących obszernymi domami, bowiem do grodu nad Nerem dociera coraz więcej osób zza wschodniej granicy i potrzebują dachu nad głową choćby na kilka dni…
R.Poradowski









