Czy będzie kolejna sensacja związana z najcenniejszym zabytkiem Rzgowa – XVII-wiecznym kościołem? – na razie nie wiadomo, ale ważne jest, że ruszył następny etap prac konserwatorskich. Tym razem przy XVIII-wiecznym ołtarzu św. Rocha, o dziwo dopiero niedawno wpisanym na listę zabytków. Czas ku temu najwyższy, bo korniki i inne robactwo poczyniły już sporo szkód, a i sam obraz z wizerunkiem świętego, namalowany przez znakomitego malarza i historyka sztuki Henryka Piątkowskiego (1853-1932), wymaga konserwacji. Być może po pobycie w łódzkiej pracowni konserwatorskiej zobaczymy odmienione płótno, jak to często się zdarza podczas takich robót.
Fachowcy z łódzkiego „Mosaiconu”, którzy od paru lat ratują rzgowską świątynię, są bardzo ostrożni. Jeśli coś uda się odkryć i poszerzyć wiedzę, np. o twórcy ołtarza, czyli Stanisławie Wolnowiczu (książkę jemu poświęconą wydał przed laty Paweł Migasiewicz) – będzie wspaniale. Bo ten niezwykle utalentowany rzeźbiarz, mający przez lata swoją pracownię i uczniów w niedalekim Łasku, jest wciąż postacią tajemniczą: nie znamy jego wyglądu, nie wiemy, gdzie spoczywa, trudno też ustalić miejsce, w którym istniała wielka pracownia rzeźbiarska i snycerska zaopatrująca kościoły centralnej Polski i Śląska w niebanalne święte rzeźby i ołtarze.
Na razie usuwane są liczne nawarstwienia farb pokrywających ołtarz i wiadomo już, że ta pierwotna była zbliżona do koloru niebieskiego czy zielonego. Taką kolorystykę na finał odzyska ten ołtarz. W tym roku, do listopada, podobne prace konserwatorskie powinny być wykonane przy pozostałych ołtarzach bocznych, a także chórze. Na koniec w całej świątyni pojawi się nowa lamperia. Oczywiście nie zakończy to prac przy rzgowskim zabytku, bo gospodarz parafii ks. Krzysztof Florczak ma jeszcze długą listę zadań do wykonania, dzięki którym przywrócony zostanie blask XVII-wiecznej świątyni. Parafianie z zadowoleniem odnotowują postępy przy rewaloryzacji zabytku i wraz z samorządem wspierają dotychczasowe działania, co już zaowocowało imponującymi dokonaniami. Gdy za kilka lat nastąpi finał rewitalizacji zabytku zaliczanego do najcenniejszych w Łódzkiem, będziemy mogli podsumować nie tylko naukowy dorobek, ale i uratowane dla przyszłych pokoleń dokonania setek konserwatorów.
Ryszard Poradowski








