W minionym roku druhowie z OSP w Prawdzie wyjeżdżali do akcji ratowniczo-gaśniczych tylko 8 razy. Mówią, że mogliby znacznie częściej uczestniczyć w różnych akcjach, bo dysponują pojazdem, odpowiednim sprzętem i wyszkolonymi strażakami, ale pomijani są przy dysponowaniu przez stanowisko kierowania. Ma to negatywne skutki i dotyczy nie tylko jednostki z tej miejscowości. Brak wyjazdów oznacza, że druhowie nie sprawdzają się w akcjach ratowniczo-gaśniczych, zatracają zdobyte umiejętności i… nie mają satysfakcji ze swojej gotowości służenia innym. Z pewnością powinno to być uwzględniane podczas dysponowania druhów do różnych zdarzeń.

Choć w ubiegłym roku było niewiele wyjazdów, podczas gdy w przeszłości odnotowywano ich nawet dwukrotnie więcej, druhowie utrzymują formę i w każdej chwili gotowi są uczestniczyć w niesieniu pomocy innym. W ubiegłym roku pod względem liczby wyjazdów do różnorodnych akcji najaktywniejszy był Jan Spałka, następnie Kuba Hans, Sławomir Hans, Piotr Spałka, Krzysztof Spałka, Radosław Suwalak, Kamil Muras, Sebastian Bieniek, Anna Spałka, Piotr Kłuba, Sylwia Spałka, Piotr Leszek, Mariusz Kotlicki, Mateusz Hans i Łukasz Leszek. Łącznie w akcjach wyjazdowych uczestniczyło 15 druhów.

Co prawda druhom z Prawdy marzy się nowy średni pojazd ratowniczo-gaśniczy, który zapewne trafi do nich w najbliższych latach, ale za to już dziś dysponują dostateczną ilością różnorodnego sprzętu. Niedawno za pośrednictwem Marka Ludwisiaka trafiło do nich defibrylator AED – urządzenie przydatne w ratowaniu życia poszkodowanych.

Na zbiorowym zdjęciu – strażacy z OSP Prawda, 2020 r.

Ryszard Poradowski