Współpracy na różnych polach, nie tylko podczas akcji ratowniczych, uczyć się od strażaków mogą także inni. A potwierdziło to wydarzenie nie byle jakie – oto w sobotę (23 kwietnia) strażacy z Ochotniczej Straży w Guzewie przekazali druhom z Kalinka swój samochód marki „Jelcz”. Choć pochodzi on z 1983 roku, ma niewielki przebieg (zaledwie 13 tys. km) i najwięcej „napracował się” podczas słynnego pożaru lasów w Kuźni Raciborskiej w 1992 roku. Teraz wciąż wygląda znakomicie, co jest zasługą guzewskich strażaków, słynących z dbałości o sprzęt. Strażacy z Kalinka posiadają także „Jelcza” z tego samego roku, ale brał on udział w wielu akcjach i w przeciwieństwie do pojazdu z Guzewa jest mocno wyeksploatowany.

Przekazanie odbyło się uroczyście, łącznie z powitaniem nabytku przy dźwiękach strażackich syren. Naczelnik OSP w Kalinku Wojciech Grzegorzak podziękował prezesowi straży z Guzewa Wojciechowi Pacholskiemu, a także obecnym w tak ważnej chwili dla druhów z Kalinka gospodarzom gminy: przewodniczącemu Rady Miejskiej  Radosławowi Pełce i burmistrzowi Mateuszowi Kamińskiwemu, a także Dariuszowi Krzewińskiemu – prezesowi Zarządu Oddziału Powiatowego  pow. łódzkiego wschodniego  i Gminnego w Rzgowie ZOSP RP. Strażacki nabytek dumnie wjechał do garażu. Jeszcze w tym roku na sąsiednim stanowisku pojawi się nowy lekki samochód ratowniczy. Prezesowi Pacholskiemu żal było rozstawać się z pojazdem, ale jego jednostka nabyła niedawno pojazd, o którym marzyli druhowie, więc nie ma potrzeby przetrzymywania w garażu dodatkowego pojazdu tym bardziej, że obciąża to budżet OSP. A koledzy z Kalinka od dawna starali się o następcę „Staruszka” „Jelcza”…

Druhowie z OSP w Kalinku na czele z prezesem Stanisławem Samcem w ubiegłym roku odnotowali 17 wyjazdów do różnorodnych akcji, w tym roku gasili już 6 pożarów. Dotychczas  służący druhom „Jelcz” prawdopodobnie trafi do zaprzyjaźnionych strażaków z Ukrainy.

Na zdjęciach uwieczniono moment przekazania pojazdu, przy okazji wykonano pamiątkowa fotografię…

R.Poradowski