Mieszkańcy rzgowskiej gminy wcale nie muszą wybierać się do lasu, by zobaczyć dzika lub sarenkę. Zwierzęta te spotkać można na polach i w sąsiedztwie domostw, gdyż nie boją się ludzi. Niedawno w samo południe w pobliżu szkoły w Tadzinie oglądaliśmy sarenki. Mieszkańcy Rzgowa sygnalizują, że dziki wieczorami spacerują po ulicy Łódzkiej. W pobliżu domostw można je spotkać także w Prawdzie, Romanowie i Gospodarzu. W tej ostatniej miejscowości od lat plagą są też lisy, które do kurników wchodzą bez zaproszenia w środku dnia!

Skąd tyle dzikiej zwierzyny wokół nas? Leśniczy z sąsiedniego Tuszyna Marek Pawlak wyjaśnia, że generalnie mamy w lasach dużo więcej niż przed laty zwierząt i dotyczy to m.in. dzików, sarenek czy łosi. Stosunkowo łagodne zimy i duża ilość pożywienia sprzyjają rozwojowi zwierzęcej populacji. Co prawda z powodu epidemicznego zagrożenia zmniejszono liczbę dzików, ale i tak jest ich dużo. Zwierzyny przybywa także dlatego, że nie ma ona naturalnych wrogów. Czy to się może zmienić? Tak, przyroda potrafi regulować takie sytuacje. Niektórzy mówią, że gdy np. pojawi się w naszych lasach więcej wilków, sytuacja może ulec korzystnej zmianie…

Dlaczego zwierzyna podchodzi do ludzkich siedzib? Czy ma to związek tylko z poszukiwaniem pożywienia? Nie, zwierzyna pojawia się wokół ludzkich siedzib nawet wówczas, gdy na polach pożywienia jest pod dostatkiem. Faktem jest jednak, że pozostawiamy w sąsiedztwie swoich domów sporo pożywienia i taka „stołówka” bardzo odpowiada dzikom. Lisy z kolei korzystają z naszej nieuwagi i pojawiają się w otwartych kurnikach. Niekorzystnym zjawiskiem towarzyszącym migracji zwierząt jest to, że nowymi domami, ogrodzeniami i szlakami komunikacyjnymi przecinamy tradycyjne trasy wędrówek zwierząt. To dlatego pojawiają się one nagle w pobliżu naszego nowego parkanu czy wchodzą na drogę, której wcześniej nie było. Co robić w przypadku pojawienia się sarny czy dzika? Po prostu zejść im z drogi i poczekać na ich odejście. To najrozsądniejsze rozwiązanie.

Na zdjęciu: sarenki w pobliżu szkoły w Tadzinie (Kalinie)

R.Poradowski