Z punktu widzenia rekreacji i wypoczynku brak w rzgowskiej gminie lasów z prawdziwego zdarzenia nie jest zbyt dotkliwy, ponieważ tuż za granicami Rzgowa znajdują się duże kompleksy leśnie i dojście do nich czy dojazd nie są utrudnione. Natomiast niski poziom lesistości gminy (4,3 proc.), wynikający m.in. z rozwiniętej infrastruktury drogowej, osadnictwa i rozwoju terenów przemysłowych, ma negatywny wpływ m.in. na lokalny klimat. Czy jest szansa na zmianę tej sytuacji? Tak, choć na razie mieszkańcy nie odczuwają takiej potrzeby, więc zalesienia, np. nieużytków, mogą stać się realne w przyszłości.

Budowa ważnych arterii drogowych w ostatnich latach spowodowała duże straty w lasach gminy, bo np. pod potrzeby inwestycji S-8 wycięto dużo drzew w pobliżu Rzgowa, a obiecane nasadzenia rekompensacyjne mają na razie charakter raczej symboliczny. Także rekultywacje terenów górniczych (wyrobiska żwiru) postępują latami.

W tych niewielkich lasach rzgowskiej gminy przeważą sosna zwyczajna (ok. 76 proc.), jest trochę brzozy (ok. 16 proc.) i dębów (6 proc.), czasami pojawia się inwazyjna robinia akacjowa. Oprócz niewielkich terenów leśnych istnieje w gminie zieleń parkowa, osiedlowa i cmentarna (łącznie 20 ha). Szczególnie ważna jest ta ostatnia, gdyż dotyczy również cennego drzewostanu, jak choćby na terenie cmentarza wojennego w Starej Gadce.

Jeśli trudno liczyć w rzgowskiej gminie na znaczące zalesienia, to już bardziej realne jest sadzenie drzew i krzewów śródpolnych. Niegdyś w krajobrazie wsi były czymś powszechnym, dawały cień nie tylko rolnikom, ale i uprawom, zatrzymywały wodę, powstrzymywały też wiatry, wpływając znacząco na mikroklimat. Zapomniano o tym dobrodziejstwie i warto je przywrócić naszym polom i łąkom.

Ryszard Poradowski