Wilki są już w naszych lasach. Tak, tak – a jeszcze kilka lat temu pisaliśmy o tym, że można je zobaczyć bardzo rzadko i tylko w niektórych rejonach kraju. Gdy niedawno zaatakowały zwierzynę w gospodarstwie w okolicy Lututowa i uwieczniły je leśne fotopułapki m.in. w rejonie Koluszek – wszystko stało się jasne. – Prawdopodobnie w naszych lasach jest już wataha – mówi leśniczy z Tuszyna Marek Pawlak. – Oko w oko nie stanąłem jeszcze z wilkiem, ale uchwyciły go nasze fotopułapki. W okolicy Modlicy znalazłem szkielet sarny świadczący o tym, że uśmiercił ją właśnie wilk. Czy stanowi on zagrożenie dla ludzi? Wbrew pozorom jest to zwierzę płochliwe i stara się unikać ludzi. Jeśli je spotkamy – najlepiej spokojnie wycofać się i zejść wilkowi z drogi. Warto pamiętać, że jest on pod ochroną.
Trzeba jednak uważać na zwierzęta domowe, np. towarzyszące nam podczas leśnych spacerów psy. Dla wilka to konkurenci pojawiający się na jego terenie, więc może zaatakować naszego pupila. Zatem lepiej nie zabierać naszego czworonoga do lasu lub trzymać go na smyczy.
Większym problemem w okolicznych lasach są dziki. Ich populacja utrzymywana jest na bezpiecznym poziomie, ale liczne stada wędrują, np. z…Łodzi i pojawiają się w okolicy Rzgowa czy Tuszyna. Widziano je już niemal w centrum Rzgowa, są także w Starej Gadce. Coraz mniej boją się ludzi, podchodzą do domów mieszkalnych, szukając pokarmu, a że zapominamy o należytym zamykaniu pojemników z odpadami czy zgromadzonej żywności – zwierzęta to wykorzystują. Niestety, stwarzają spore zagrożenie chorobowe. Jeszcze niedawno spustoszenie w rejonie stawu w Guzewie powodowały bobry, po rekultywacji akwenu wyniosły się w inny rejon.
Także groźne są lisy. W tym roku odstrzelono ich w leśnictwie około pół setki. Ten spryciarz, podobnie jak inne dzikie zwierzęta, doskonale dostosowuje się do środowiska i potrafi w ciągu dnia pojawić się w gospodarstwie i dokonać spustoszenia w kurniku. Jeśli idzie o inne zwierzęta, pojawiły się daniele, sporo jest jeleni i łosi. Te ostatnie pojawiają się na drogach, stwarzając duże zagrożenie dla zmotoryzowanych. Leśniczy M. Pawlak zauważa, że jeszcze nie ma u nas niedźwiedzia czy szakala, ale i te zwierzęta mogą się pojawić w centrum Polski.
Ryszard Poradowski



