Wielki cesarz Francuzów Napoleon Bonaparte nawet dziś budzi wielkie emocje. Artykuł o Trakcie Napoleońskim w rzgowskiej gminie wywołał ożywioną reakcję Czytelników. Niektórzy są bowiem przekonani, że przez Rzgów podążała wielka armia „boga wojny” i powinniśmy godniej uczcić Napoleona, a nie poprzestać na usankcjonowaniu nazwy Traktu Napoleońskiego w Romanowie. – Napoleon wlał w serca Polaków wielką nadzieje i żywa ona jest do dziś – mówi pan Jerzy ze Rzgowa.

Tymczasem prawda jest inna. W Rzgowie cesarz Francuzów nigdy się nie pojawił. Za to wielokrotnie był w Poznaniu, a bliżej nas dwukrotnie w Kutnie, goszcząc m.in. w pałacu w Gierałtach, a drugi raz – w Pałacu Saskim, gdy pospiesznie wracał spod Moskwy. W centralnej Polsce żywa jest pamięć o Marii Walewskiej – oblubienicy Napoleona, związanej z Walewicami i spoczywającej w Kiernozi. Legenda mówi, że „mały kapral” zakochany do nieprzytomności w Walewskiej, pojawił się w okolicy Sieradza i Złoczewa, co zaświadczać ma stara karczma w Tumidaju. Jak widać miejsc związanych z cesarzem Francuzów jest dużo, ale nie brak też legend tworzonych w okresie zaborów dla ożywienia patriotycznych nadziei. Na tej bazie budowano przez dziesięciolecia wielką legendę Napoleona, która wciąż ma wielu gorących zwolenników. Podobnie jest z wieloma innymi naszymi bohaterami, choćby Tadeuszem Kościuszką.

Sam cesarz był tym, który w największym stopniu przyczynił się późniejszego rozkwitu legendy, ale duży w tym udział mieli jego żołnierze, wśród których było bardzo wielu Polaków. Wracając spod Moskwy, już jak pobici i poranieni na ciele i duszy, niejednokrotnie osiedlali się w miejscowościach, gdzie wracali do zdrowia. Być może właśnie jakieś duże grupy „wiarusów” szły ze wschodu przez Romanów, Kalino i Rzgów. Natomiast mało prawdopodobne jest, by właśnie przez ziemię rzgowską przetaczała się armia Napoleona idąca na Moskwę, bo legendarny trakt nie nadawał się na transport taborów, armat i wojska.

A legenda? No cóż – podnieca wyobraźnię nawet dziś, ubarwia nieco dzieje tej ziemi i przy okazji zachęca do poznania historii tego „boga wojny”. A że wiele opowieści o Napoleonie nie ma nic wspólnego z prawdą – to już zupełnie inna sprawa. Wódz Krakowskiej Insurekcji też nie był w wielu przypisywanych mu miejscach, co już dawno ośmieszono choćby w takim wierszu:

Tu pod tą gruszką

Siedział Kościuszko…

R.Poradowski