Niedawno niemal w centrum Rzgowa obserwowaliśmy żniwa. Kombajn wśród miejskiej zabudowy nieco szokuje, ale potwierdza to prawdę o Rzgowie, który wciąż tkwi głęboko w rolniczej przeszłości. Stosunkowo niedawno w centrum miasta znajdowały się gospodarstwa hodujące nie tylko drób, ale i trzodę chlewna oraz bydło. Rzgów od XV wieku jest miastem, ale procesy urbanizacyjne nigdy nie zdominowały rozwoju grodu nad Nerem, czego namacalne ślady widać do dziś.
Choć rolnictwo wciąż dominuje w gminie, obserwuje się jednak tendencję spadkową tej gałęzi gospodarki. Użytki rolne stanowią prawie 83 proc. powierzchni ogólnej gminy, zaś grunty rolne stanowią 65 proc. powierzchni. Sadów mamy niewiele, bo zaledwie 100 ha, a o lasach lepiej nie wspominać, bo mają tu charakter niemal śladowy i lesistość należy do najniższych w Łódzkiem. Jeśli idzie o gospodarstwa, dominują indywidualne, aż 60 proc. ma powierzchnię do 5 ha, a połowa z nich – do 2 ha. Kilka lat temu naliczono ok. 1200 gospodarstw indywidualnych. Te większe koncentrują się w rejonie Prawdy, Kalina i Romanowa. Jak wynika z danych spisu rolnego z 2020 roku, zarówno w województwie jak i w powiecie łódzkim wschodnim zmniejszyła się hodowla bydła, za to rozszerzyła hodowla trzody chlewnej i drobiu, jeśli idzie o uprawy, dominują zboża, ubyło pól z ziemniakami i burakami. Widać to równie z w rzgowskiej gminie.
Zdaniem specjalistów przyszłość rolnictwa w rzgowskiej gminie musi się wiązać ze zmianami i powstaniem znacznie większych gospodarstw. Proces takiej restrukturyzacji już trwa, ale uzależniony jest od rolników, a nie narzuconej woli władzy. Naturalna wymiana pokoleniowa sprzyja takim zmianom.
Ryszard Poradowski



