Czasami odnoszę wrażenie, że logika i racjonalność obce są wielu naszym decydentom. Widzę to m.in. w budowie nowych dróg i remontach starych. Komuś jakby zależało na tym, by nie działo się zbyt dobrze. Aby nie być gołosłownym, wracam do tematu już wielokrotnie poruszanego, czyli przedłużenia drogi ekspresowej S-8 w kierunku Radomia. Od lat w sprawie tej panuje dziwna cisza…

Oddana do użytku w 2014 r. S-18 doprowadzona została do węzła „Łódź Południe” na autostradzie A-1. Docelowo ekspresówka ma być przedłużona w kierunku wschodnim. Parlamentarzyści wskazywali, że takie rozwiązanie będzie znakomitą alternatywą dla A-2 z Łodzi do stolicy, odciążając tę zatłoczoną arterię. Tymczasem decydenci z uporem godnym lepszej sprawy zmierzają do kosztownego poszerzenia A-2 na wspomnianym 89-kilometrowym odcinku. Latem tego roku ma być ogłoszony przetarg na opracowanie projektu tej inwestycji, potem będziemy czekać na realizację dobudowania po jednym pasie na każdej nitce.

Nowe i coraz nowocześniejsze drogi są nam wprost niezbędne. Potrzebne jest i to poszerzenie A-2, ale przedłużenie S-8 w kierunku dawnej  „Gierkówki i dalej to coś więcej niż rozbudowa autostrady. Ktoś na górze nie chce tego dostrzec. I nie reaguje na postulaty społeczne, wyrażane m.in. przez parlamentarzystów Ziemi Łódzkiej.  Czyżby to było celowe działanie? A może chodzi o to, by łodzianom i rzgowianom nie było za dobrze?

R.Poradowski