Niespodziewana śmierć prezesa OSP w Romanowie Włodzimierza Pytki nie zahamowała rozwoju jednostki. Obowiązki prezesa przejął bowiem długoletni wiceprezes Józef Andrzejewski. W przyszłym roku odbywać się będą zebrania sprawozdawczo-wyborcze, więc druhowie zadecydują o składzie nowego zarządu.
Długoletnia działalność zmarłego prezesa pozostawiła trwały ślad nie tylko w OSP, ale i Romanowie. W. Pytka zadbał m.in. o modernizację strażnicy i wybudowanie zaplecza gospodarczego świetlicy, druhowie otrzymali „Mercedesa”, co prawda używanego, ale z przebiegiem zaledwie 20 tys. km. na liczniku, zagospodarowano też teren z tyłu za siedzibą straży, przybyło sporo nowego sprzętu ratowniczo-gaśniczego. Naczelnik OSP Robert Wójt nie ukrywa, że ostatnie lata były dobrym okresem dla straży w Romanowie. To efekt skutecznego działania b. prezesa, ale i strażaków młodszego pokolenia. – Dziś nie brakuje nam sprzętu, odczuwamy natomiast potrzebę wzmocnienia kadrowego jednostki. Obecnie mamy 25 członków, w tym 11 przeszkolonych i przygotowanych do udziału w akcjach ratowniczo-gaśniczych, ale przydałoby się wzmocnienie kadrowe OSP – mówi naczelnik Robert Wójt.
Włodzimierz Pytka dbał nie tylko o straż – miał swój udział również w stworzeniu placu zabaw dla dzieci i miejsca spotkań mieszkańców, współpracował z KGW. Mocno przeżywał serię podpaleń w Romanowie. Na co dzień żył sprawami nie tylko swojej wsi, ale i gminy. Gdy zmarł w końcu maja br., na cmentarz w Woli Rakowej odprowadzali go tłumnie mieszkańcy Romanowa i gminy, druhowie oraz przyjaciele.
Ryszard Poradowski




