„Duży” uważa że może więcej, „małego” partnera traktuje per noga. Tak właśnie jest z Stacją Uzdatniania Wody w Kalinku, której planowana likwidacja stwarza sporo nowych problemów, związanych m.in. z terenami dawnych pól osadowych. Cały 40-hektarowy teren użytkuje – dzierżawi Zakład Wodociągów i Kanalizacji, w skład którego wchodzi SUW. Połowę tego obszaru zajmują dawne osadniki, które mają być zrekultywowane. ZWiK planuje tam stworzyć las. Na ten kierunek rekultywacji nie zgadza się rzgowski samorząd – formalnie właściciel tych 40 ha – licząc na docelowe inne wykorzystanie tego terenu.
Przepychanki na ten temat trwają już od dłuższego czasu. Ostatnio Urząd Marszałkowski w Łodzi wydał decyzję na zamknięcie wspomnianych pól osadowych i zezwolił na ich rekultywację. Rzgowski samorząd odwołuje się od tej decyzji, uzasadniając, że została wydana wadliwie, bowiem ZWiK wprowadził w błąd marszałka informując, że już w 2018 roku zaprzestał zasypywanie ziemią i gruzem osadników, podczas gdy czynił to jeszcze w 2021 roku, na co są zgromadzone dokumenty. Ponadto samorząd – wyjaśnia szefowa Referatu Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego w Rzgowie Magdalena Górska – powinien być poinformowany o planowanym kierunku rekultywacji i tak ważna decyzja powinna być konsultowana. Teraz sprawa trafiła do ministra środowiska, który podejmie decyzję w tej sprawie lub odeśle sprawę do ponownego rozpatrzenia przez Urząd Marszałkowski. Zatem przyjdzie nam jeszcze sporo czasu poczekać na ostateczne rozstrzygnięcie sprawy.
„Duży”, czyli ZWiK w Łodzi, traktuje rzgowskiego partnera „z góry”, arbitralnie narzuca swoje rozwiązania i nie widzi potrzeby konsultowania czegokolwiek. To podejście wzbudziło irytację i niezadowolenie rzgowskich radnych, czemu dali wyraz na wielu sesjach, także tej ostatniej w środę, 25 maja br. Dlatego samorząd podjął rzuconą rękawicę…
R.Poradowski




