W specyficzny sposób rzgowianie uczcili Dzień Ziemi przypadający 22 kwietnia. Harcerze, którzy od lat do ekologii i czystego środowiska przywiązują dużo uwagi, zabrali się za sprzątanie miasta, m.in. terenu w rejonie „Orlika” i Strugi. Nie wszyscy mieszkańcy dbają o czystość i zieleń, o czym świadczyły liczne śmieci i odpady. W rejonie Strugi ktoś już dawno zapomniał zabrać łóżko polowe, więc harcerzom pozostało usunięcie samego stelaża. Harcerze pojawili się też na kilku ulicach centrum miasta. W akcji z okazji Dnia Ziemi wziął udział również burmistrz Mateusz Kamiński. Choć Rzgów wydaje się zadbany i czysty, zebrano jednak sporo śmieci…
Z kolei kilku radnych z przewodniczącym Jarosławem Świerczyńskim, a także burmistrz Mateusz Kamiński udali się w tym dniu do pobliskich Brójec, gdzie obejrzeli tamtejszy PSZOK. Miało to związek z projektowanym w rzgowskiej gminie punktem selektywnej zbiórki odpadów przy ul. Literackiej. Ten znajdujący się dziś przy dawnym wysypisku śmieci przy ul. Ogrodowej, ze względu niski standard i spore oddalenie od centrum miasta nie jest dostępny dla wszystkich mieszkańców. Radni pojawili się w Brójcach w związku z plotkami, że nowy PSZOK będzie cuchnął i zagrażał okolicznym domostwom. Tymczasem PSZOK to nie wysypisko śmieci – przekonywał burmistrz. Nowoczesna instalacja w Rzgowie, zlokalizowana na terenie bazy służb komunalnych, może być dofinasowana z zewnątrz. Składać się będzie z kontenerów, m.in. na elektronikę i meble. Przynajmniej taką wizję przedstawiał włodarz miasta, ale radni, m.in. Justyna Łuczyńska, Anna Tumińska-Kubasa i Jarosław Świerczyński, byli innego zdania i podczas sesji Rady Miejskiej w dniu następnym inwestycji tej powiedzieli: stop! Poparli ich zresztą mieszkańcy ul. Literackiej, którzy pojawili się na sesji i wręczyli przewodniczącemu Rady Jarosławowi Świerczyńskiemu oraz burmistrzowi Mateuszowi Kamińskiemu petycję podpisaną przez sto osób. Zastopowanie inwestycji nagrodzili oklaskami!
Czy decyzja większości radnych oznacza definitywną rezygnację z budowy PSZOK z prawdziwego zdarzenia? Nie, mówił o tym m.in. radny Paweł Redzynia. Dla inwestycji trzeba znaleźć inną lokalizację (może w rejonie oczyszczalni ścieków?), przedyskutować jej zakres i funkcjonowanie itd.
Sprawa PSZOK wywołała ostrą dyskusję, obnażając dojrzewający od kilku miesięcy konflikt w samorządzie. W tle są różne wizje rządzenia gminą, ale i osobiste animozje oraz ambicje. Najgorsze jest jednak to, że konsekwencje nieporozumień są szkodliwe dla gminy, niezrozumiałe dla mieszkańców, o czym mówił radny Wiesław Gąsiorek. Niemożność znalezienia płaszczyzny porozumienia doprowadziła już m.in. do utraty 1,6 mln zł rządowej dotacji na remont drogi Kalinko – Kalinko Morgi, zablokowania wydawania miesięcznika samorządowego i wyhamowania działań planistycznych w strefie aktywności gospodarczej. Jeśli gmina nadal chce się rozwijać, przyciągać inwestorów i stanowić wzór dla innych samorządów, jak to jest od lat – nie ma innego sposobu jak znalezienie płaszczyzny porozumienia.
Ryszard Poradowski








