Ludzie lubią takie historie. Piękna długonoga  aktorka Joanna Galewicz, będąca u szczytu kariery,  przyjeżdża do nadmorskiego kurortu, gdzie w składzie jury konkursu teatralnego ma oceniać innych aktorów, ale wcześniej zaproszona zostaje do luksusowej willi 40-letniego architekta Pawła, organizatora konkursu. Aktorka orientuje się, że została uwięziona, ale postanawia wykorzystać sytuacje, bo Paweł wydaje jej się dobrą kandydaturą na męża. Joanna dowiaduje się jednak, że nad Pawłem władzę sprawuje jego mamusia Stefania, a synuś boi się jej sprzeciwić i dlatego chce się pozbyć Joanny. Sytuacja zmienia się z minuty na minutę, pojawiają się kolejne wątki z miłością w tle, ale wszystko, jak w komedii romantycznej bywa, kończy się bardzo dobrze.

A widzowie? Zastanawiają się, jak postąpiliby w sytuacji Joanny czy Pawła, śmieją się z zaborczej Stefanii granej przez Adriannę Biedrzyńską, wszak w życiu widzieli niejeden taki przykładzik. I cieszą się, bo przecież happy end jest najważniejszy. Na finał na stojąco oklaskują aktorów, którzy pozwolili im oderwać się od smutnej rzeczywistości AD 2022: niedawnej pandemii, trwającej wciąż wojny za naszą granicą, inflacji i bezustannej wojny polsko-polskiej. Aktorów oklaskuje też zastępczyni burmistrza Rzgowa Monika Pawlik. Na szczęście mamy miłość i teatr…

Niedzielny (24.4.2022 r.) spektakl w reżyserii Stefana Friedmanna z Adrianną Biedrzyńską i innymi świetnymi aktorami zapełnił widownię rzgowskiego GOK. Okazało się, że do naszego teatru przyjechali autokarem miłośnicy Melpomeny z Radomska, miasta kilkakrotnie większego od grodu nad Nerem. Czyżby nawet tam dotarła sława rzgowskiej sceny, inicjując nieznane dotąd w tym mieście zjawisko?

R.Poradowski