Niestety, ptasia grypa jest już w powiecie łódzkim wschodnim, czego można się było spodziewać po pojawieniu się wirusa w Piotrkowskiem. 26 bm. w Koluszkach zwołano sztab kryzysowy w związku z wykryciem w sąsiednim Będzelinie ogniska wysoce zjadliwej ptasiej grypy. 11 tys. kaczek wywieziono do utylizacji i wszczęto przewidziane w takich sytuacjach procedury zmierzające do ograniczenia rozprzestrzeniania się wirusa. Tereny sąsiadujące z ogniskiem objęte są strefą ochronną, w promieniu 10 km wyznaczono okręg zagrożony.

Obecnie w woj. łódzkim znajduje się 7 ognisk ptasiej grypy. Odpowiednie służby podejmują wszelkie działania w celu zahamowania rozprzestrzeniania się wirusa. Apelują też do hodowców – zarówno tych prowadzących duże fermy ptasie, jak i gospodarzy hodujących kury, kaczki czy indyki w niewielkich ilościach, by zadbały o izolację ptactwa, eliminując szczególnie wszelki kontakt z dzikimi ptakami. Zalecają również bioasekurację.

Stwierdzenie ogniska wysoce zjadliwej ptasiej grypy to nie tylko olbrzymie straty finansowe hodowcy, ale i uciążliwe restrykcje obowiązujące wielu okolicznych hodowców.  Warto zatem zadbać o to, by dzikie ptactwo roznoszące wirusa nie miało kontaktu z hodowanymi kurami, kaczkami czy indykami, bo tylko konsekwentne działania izolacyjne i bioasekuracja mogą ustrzec przed rozprzestrzenianiem się wirusa i olbrzymimi stratami.

R.Poradowski