– Nie dziwię się, że bezustannie ubywa mieszkańców wielkiej Łodzi, co w części jest efektem zmian demograficznych, ale także prawdopodobnie złej polityki władz tego miasta. Ostatnie lata to umęczenie mieszkańców nieudolnie prowadzonymi pracami inwestycyjnymi. Nie dość, że wykonawcy nie dotrzymują terminów i inwestycje drożeją z roku na rok, co obciąża nasze kieszenie, to jeszcze na skutek dezorganizacji całego systemu komunikacyjnego ludziom żyje się bardzo ciężko. To nienormalne, ale właśnie z tego powodu ludzie omijają centrum Łodzi i klną na nieudolne władze, którym obca jest, jak widać, troska o mieszkańców. Z moich obserwacji wynika, że fatalna organizacja i amatorszczyzna wielu ludzi z ratusza jest największym mankamentem – mówi jeden z mieszkańców Starowej Góry, który niedawno przeprowadził się tutaj z Łodzi.

To właśnie dlatego wyprowadziłem się z Łodzi do gminy Rzgów. Mam już dość walki z wiatrakami i nie chcę nadal żyć w rejonie rozkopanej Pomorskiej, gdzie mieszkałem od dzieciństwa, i pracować przy ul. Przybyszewskiego, co też dostarcza sporo codziennych kłopotów. Jazda po bezustannie rozkopywanej Łodzi to koszmar, za który nikt nie odpowiada i nikt nie przeprosił mieszkańców. Dobre samopoczucie pani prezydent przed przyjaznymi kamerami to swoisty policzek dla takich jak ja zmęczonych łodzian. Mam dosyć takiego życia i liczę na to, że wreszcie odzyskam spokój.

Ludzie uciekają z Łodzi, bo miasto, wbrew zapewnieniom pani prezydent, nie jest przyjazne wielu mieszkańcom. Uciążliwe są nie tylko tramwaje jeżdżące w żółwim tempie, zakorkowane ulice, hałas i dziurawe jezdnie, ale i brak odpowiedzialności za fatalnie prowadzone inwestycje.  – Nie słyszałem dotąd, by ktoś poniósł konsekwencje za opóźnienia w oddawaniu do użytku remontowanych ulic czy budynków. Za to słyszę bezustannie obietnice bez pokrycia.

Te wyznania jednego z łodzian, który przeprowadził się do rzgowskiej gminy, publikujemy nie w celu oskarżania i rozliczania władz Łodzi, bo zapewne lepiej zrobią to mieszkańcy, ale dla uświadomienia wielu rzgowianom, że przybywa nam przybyszów, którzy doceniają Rzgów. Nie oznacza to, że w rzgowska gmina słynie „miodem i mlekiem”, że nie ma tu problemów, ale wielka Łódź, która kiedyś była „ziemią obiecaną” dziś jest miastem bardzo trudnym do życia…

Ryszard Poradowski