Na dzień 10 sierpnia br. w rzgowskiej gminie zameldowanych było 10314 osób, co świadczy o tym, że systematycznie przybywa mieszkańców. To trend od lat obserwowany, świadczący o tym, że sporo przybyszów, głównie z sąsiedniej Łodzi, świadomie wybiera Rzgów i okoliczne miejscowości na miejsce do życia. Burmistrz Mateusz Kamiński z zadowoleniem obserwuje to korzystne zjawisko, wszak w większości miast i gmin woj. łódzkiego zmniejsza się liczba mieszkańców. W rzgowskiej gminie byłoby podobnie, gdyby nie te przeprowadzki, bo przecież przyrost naturalny jest tu taki sam jak w kraju.
Taki systematyczny, ale powolny wzrost liczby mieszkańców jest do zaakceptowania, bo wpływa korzystnie zarówno na budżet gminy, jak i funkcjonowanie wielu instytucji i placówek. Takie wiejskie szkoły w Guzewie czy Kalinie nie mają problemu z brakiem uczniów, a więc i ograniczaniem funkcjonowania tych placówek, jak to jest w wielu innych miastach i wsiach. Zdaniem gospodarzy gminy byłoby gorzej, gdy ten wzrost liczby mieszkańców odbywał się w szybszym tempie, bo należałoby gwałtownie rozbudowywać placówki oświatowe, zdrowotne czy usługowe, a to oznaczałoby dodatkowe wydatki. Na szczęście na razie w rzgowskiej gminie nie ma tego problemu.
Wygląda jednak na to, że w najbliższych kilku latach ten przyrost liczby mieszkańców odbywać się będzie w szybszym tempie, wszak powstaje sporo nowych domów, m.in. w Starej Gadce. Już dziś, niejako z wyprzedzeniem we wspomnianej miejscowości trwają przygotowania do przyjęcia kilkuset nowych mieszkańców, m.in. zmodernizowano newralgiczne skrzyżowanie, na którym pojawi się zwiększony ruch pojazdów.
Fot.: za ponad 30 lat w Łódzkiem tylko pow. łódzkim wschodnim będzie przybywać mieszkańców
R.Poradowski



