Rzadko wychodzi na światło dzienne, choć jest przestępstwem. To temat wstydliwy dla wielu rodzin. Te najbardziej drastyczne przypadki pojawiają się najczęściej dopiero wówczas, gdy wkracza policja i zakładane są tzw. Niebieskie Karty. Szefowa Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Rzgowie Aneta Łopyta mówi o 22 przypadkach i jednocześnie wyjaśnia, że wiele z nich to nie przemoc domowa, ale konflikty rodzinne odnotowywane na skutek interwencji policji i założenia Niebieskiej Karty. Niemniej ponad 160 udzielonych porad i ponad 60 specjalistycznych porad świadczy o skali zjawiska. Na szczęście w minionym roku w gminie nie doszło do tragedii z powodu przemocy domowej.
Rzgowski MOPS przedstawił sprawozdanie z realizacji gminnego programu przeciwdziałania przemocy domowej o ochrony osób doznających przemocy w gminie na lata 2024-2030. Okazuje się, a wynika to z podsumowania ubiegłego roku, że przemoc pojawia się w wielu rodzinach, niezależnie od statusu materialnego. Najczęściej daje o sobie znać tam, gdzie są problemy z alkoholem. Wspomniany program skierowany jest zarówno do tych, którzy doświadczają przemocy, stosują ją, ale i świadków przemocy oraz społeczności lokalnej. Realizowany jest głównie przez instytucje zobligowane do działań z zakresu przeciwdziałania przemocy domowej, np. MOPS, policję Gminną Komisję Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, placówki oświatowe, GPZ, Sąd Rejonowy i Prokuraturę Rejonowa w Pabianicach. W różnorodnych działaniach najważniejsze jest bezpieczeństwo osoby dotkniętej przemocą i zatrzymanie przemocy.
Czy można mówić o skuteczności walki z przemocą? Tak, a świadczy o tym choćby zamykanie procedury Niebieskiej Karty. To efekt m.in. działalności profilaktycznej i edukacyjnej. Zdaniem A. Łopyty, w rzgowskiej gminie w minionym roku prowadzone działania przeciwdziałały przemocy domowej, sprzyjały ochronie osób doznających przemocy. Świadczy o tym także to, że mieszkania dla ofiar przemocy w Bronisinie Dworskim nie były prawie wykorzystywane. Oby tak było nadal…
Ryszard Poradowski





