Jak na ostatni dzień karnawału przystało, rzgowska „Camerata” po raz kolejny zadbała o tradycję, wyruszając w miasto w oryginalnych strojach, z uśmiechem i śpiewem na ustach. Wśród przebierańców nie zabrakło Amora rażącego smutasów strzałami miłości, a także klaunów. Wszędzie, gdzie pojawili się przebierańcy, panowała radość.
Burmistrz przywitał nadzwyczajnych gości pączkami i faworkami, odtańczył też taniec radości, a goście w gabinecie korzystali z okazji fotografując się w burmistrzowskim fotelu. Tradycyjnie też proboszcz ks. Krzysztof Florczak z uśmiechem na twarzy podejmował zapustowych przebierańców, częstując ich lizakami i życząc wszystkim zdrowia. A że humor wszystkim dopisywał, gospodarz opowiadał anegdoty.
Przebierańcy odwiedzili też znaną w Rzgowie cukiernię Tomasza Nicińskiego. Tu tradycyjnie goście obdarowani zostali jeszcze gorącymi pączkami. Śpiew i wesołość na czas wizyty zapustników zagościły też w sklepie rodziny Brzozowskich, a zaskoczeni klienci wyciągali telefony komórkowe i robili pamiątkowe zdjęcia. Tak było również w salonie kosmetycznym EMI i Centrum Estetologii Anny Nicińskiej. Wszędzie zapustnicy śpiewali:
Dobry wieczór wszystkim,
którzy tu mieszkają
dzisiaj przy ostatkach
Dziady odprawiają
W naszej pięknej gminie
sobie tu mieszkacie
i o obyczajach
już zapominacie
oj dana, oj, dana…
Dajta do koszyczka
oczyśćta sumienie
koniec zabaw, tańców
duszy uzdrowienie!
Wieczór ostatkowy
dla nas bardzo zdrowy!
Ludzi zabawiamy
I wszystkich kochamy!
Oj dana, oj dana…
Choć w gronie tegorocznych przebierańców znalazło się dziecko i młodzieniec, można było odnieść wrażenie, że młode pokolenie rzgowian zapomina powoli o tradycji, ulegając amerykanizacji naszego życia. Na szczęście jest jeszcze Chór „Camerata” z Domu Kultury przy Szkolnej z wciąż pomysłową i pełną energii jego szefową Izabelą Kijanką, którą w oryginalnym stroju trudno było rozpoznać. Ostatkowa zabawa i żarty zakończyły karnawał, następny taki dzień, przypadający na 13 lutego, będzie dopiero w 2029 roku. Od jutra, od środy popielcowej – wielki post…
Ryszard Poradowski

























