Czy pamiętacie Państwo hałas, jaki powstał po wybudowaniu autostrady A-1 w naszym regionie i przekroczone wówczas normy decybeli. Trzeba było czekać lata, zanim udowodniono inwestorowi, czyli łódzkiemu Oddziałowi GDDKiA, że hałas szkodzi ludziom i trzeba ustawić ekrany akustyczne. Do sprawy włączyła się NIK, a także marszałek województwa, nakazując rozwiązanie problemu zgodnie z oczekiwaniami społeczeństwa. I co? I nic. Państwo w państwie, czyli GDDKiA wypięła się na wszystkich, a ekranów jak nie było tak nie ma. W tej sytuacji rzgowski samorząd, który stanął po stronie ludzi narażonych na hałas, okazał się bezradny. Przypominamy sprawę ekranów akustycznych przy A-1, bo teraz ten sam problem pojawił się w związku z budową Trasy „Górna” w rejonie Starowej Góry. Tu inwestor – tym razem związany z władzami Łodzi – też nie przejmuje się ludźmi, mieszkającymi bardzo blisko budowanej trasy.
W przypadku Starowej Góry już kilka lat temu sprawa ekranów trafiła do gospodarzy Łodzi, a więc wówczas, gdy jeszcze nie ruszyły roboty budowlane. Teraz zarówno mieszkańcy jak i radni ponowili wnioski w sprawie zbudowania ekranów dźwiękochłonnych. Inwestor, jak zwykle w takich przypadkach, nie reaguje na oczekiwania ludzi. A ostatni odcinek Trasy „Górna” już powstaje. W rejonie Starowej Góry w niektórych miejscach domy znajdują się kilkadziesiąt metrów od arterii. Czy podobnie jak w przypadku A-1 w rejonie np. Romanowa czy Kalinka trzeba będzie lat, by w ogóle sprawa ruszyła z miejsc, czy znów trzeba będzie wykonywać kosztowne badania hałasu, a potem i tak zlekceważyć społeczne oczekiwania?
Dlaczego tak się dzieje? Państwo jest chore, staje po stronie silniejszych, tak zmienia i manipuluje normami hałasu, by utrudnić ludziom dochodzenie swoich praw, a często wręcz uniemożliwić. Życie na co dzień w hałasie dobiegającym z autostrady A-1 czy wspomnianej Trasy „Górna” to nie tylko uciążliwość, ale i narażenie na uszczerbek zdrowia. Wszystkie piękne slogany rządzących o trosce o zdrowie obywatela okazują się nic nie warte w obliczu takich konkretnych spraw. Pytamy zatem po raz kolejny: kiedy przerwana zostanie ta zabawa w ciuciubabkę? Kiedy wreszcie prawo będzie znaczyć prawo?
Na zdjęciu: Wiele domów w Starowej Górze znalazło się teraz przy budowanej arterii komunikacyjnej
R.Poradowski



