Gdyby sądzić po wynikach objazdu i kontroli dziecięcych placów zabaw w rzgowskiej gminie, należałoby chyba powiedzieć, że jest nieźle, że ludzie dbają o kosztowne urządzenia do zabawy dla dzieci, a wandale zniknęli niczym kamfora. To znakomicie, bo od czasu do czasu ci ostatni dają jednak o sobie znać. Tak było np. na terenie sportowo-rekreacyjnym przy ul. Centralnej w Starowej Górze, gdzie jakiś bezmózgowiec zniszczył kilka drzew.

Komisja Spraw Społecznych Rady Miejskiej z jej przewodniczącym Stanisławem Zaborowskim, wiceprzewodniczącym Rady Markiem Bartoszewskim i radną Ewą Tyll zlustrowali place zabaw, których jest już sporo, np. dwa w Starowej Górze, po jednym w Czyżeminku, Gospodarzu, Guzewie, Kalinku, Prawdzie, Romanowie i Rzgowie. Nie stwierdzono większych pozimowych usterek, choć tu i ówdzie potrzebne są drobne naprawy i odnowienia. Te ostatnie trzeba wykonać m.in. w Prawdzie i rzgowskim Przedszkolu Publicznym.

Radni byli zadowoleni z tej wiosennej lustracji, podobnie jak i burmistrz Mateusz Kamiński z zastępczynią Moniką Pawlik oraz Włodzimierz Kaczmarek z Urzędu Miejskiego. Wygląda na to, że mieszkańcy dbają o te urządzenia, choć znajdują się one „pod chmurką” i są dostępne praktycznie przez całą dobę. Dodajmy, że urządzenie jednego placu zabaw to często wydatek rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych, a niekiedy przekracza sto tysięcy. Urządzenia na placach zabaw dla dzieci są bowiem wykonywane ze specjalnych materiałów, do tego atestowane.

R.Poradowski