W 161. rocznicę wybuchu Powstania Styczniowego przedstawiciele rzgowskiego samorządu: burmistrz Mateusz Kamiński i Włodzimierz Kaczmarek złożyli wiązankę kwiatów i zapalili znicze na grobie powstańca Wojciecha Salskiego. Burmistrz przypomniał, że w tym wielkim patriotycznym zrywie narodu polskiego nie zabrakło powstańców pochodzących z grodu nad Nerem, m.in. wspomnianego Wojciecha Salskiego, Józefa Salskiego i Wojciecha Siotora. J. Salski i W. Siotor polegli w lutym 1863 roku w bitwie pod Dobrą. Z kolei rzgowianka Marianna Szwedowicz, żona powstańca Marcina Szwedowicza skazanego przez carat na zsyłkę do guberni irkuckiej, wraz z mężem i dziećmi udała się na Syberię, by towarzyszyć mężowi. Był to piękny gest żony, matki – Polki.
Zapewne uczestników powstania w 1863-1864 roku było w Rzgowie więcej, ale na razie nie o wszystkich wiemy. Burmistrz apeluje jeszcze raz, by żyjący potomkowie uczestników tego wielkiego patriotycznego zrywu odkryli swoich krewnych, którzy nie zawahali się stanąć i przelać krew w obronie ojczyzny. Wiadomo natomiast, że rzgowianie solidarnie wspierali powstańców, o czym świadczą chociażby losy Wojciecha Salskiego. Gdy po zwycięskiej bitwie pod Sędziejowicami i, niestety, klęsce powstania powrócił on do rodzinnego grodu, nikt z mieszkańców Rzgowa nie doniósł do carskich władz, że walczył on w powstaniu. Gdyby carscy siepacze poznali prawdę o rzgowianinie, w najlepszym przypadku podzieliłby los wielu patriotów wywiezionych na Syberię…
Ryszard Poradowski






