„Camerata” kultywuje tradycje

Dobry wieczór wszystkim,

którzy tu mieszkają

dzisiaj przy ostatkach

Dziady odprawiają.

W naszej pięknej gminie

tradycję chronimy

dzisiaj – przy ostatkach

po ludziach chodzimy

Wielki post staruje

Koniec zabaw tańców

Już nie zobaczycie

takich przebierańców.

Camerata śpiewa

ślicznie się kłaniamy

dziękujemy pięknie

szczerze pozdrawiamy!

Oj dana, oj dana…

Takim śpiewem Rzgowski Chór „Camerata” pod kierownictwem Izabeli Kijanki rozpoczynał wizyty w wielu firmach i instytucjach grodu nad Nerem, nawiązując do ostatkowej tradycji dotyczącej końca karnawału. Wszyscy byli przebrani w stroje naszej służby zdrowia. Na początek przebierańcy ‘wtargnęli” do sali Urzędu Miejskiego, gdzie obradowały wspólnie komisje Rady Miejskiej. Poważne obrady przerwano na kilka chwil i po śpiewie „Cameraty” rozległy się oklaski. W imieniu radnych przewodniczący Rady Jarosław Świerczyński, burmistrz Mateusz Kamiński i jego zastępczyni Monika Pawlik podziękowali za kultywowanie tradycji, co dziś już nie jest powszechne… Potem była wizyta w pobliskim salonie kosmetycznym, a następnie w parafialnej kancelarii, gdzie nietypowych gości przyjął ks. Marek, dziękując jednocześnie za wizytę i nawiązanie do polskiej tradycji.

Tradycyjnie przebierańcy odwiedzili cukiernię Tomasza Nicińskiego, znajdującą się w samym centrum miasta. Tu za śpiewane pozdrowienia i życzenia otrzymali górę smacznych pączków. Były pamiątkowe fotografie i obiecanie, że za rok „Camerata” w tej nietypowej odsłonie znów się pojawi… Także po raz kolejny przebierańcy odwiedzili sklep delikatesowy Państwa Brzozowskich, pozytywnie zaskakując nie tylko Danutę Brzozowską i personel tej renomowanej placówki handlowej, ale i licznych klientów. Podobnie było w „Hazecie”, a także w Gminnej Przychodni Zdrowia. Tu zarówno personel jak i mieszkańców zaskoczyła duża liczba lekarzy, nawet profesorów medyków, i pielęgniarek w szeregach ostatkowych przebierańców, nie było więc problemu z udzieleniem natychmiastowej pomocy potrzebującym, a najbardziej „cierpiący” mogli liczyć na zestaw tabletek, a nawet wzmacniające kropelki.

A że tego wieczoru mróz i śnieg dokuczyły uczestnikom pożegnania karnawału, na finał wylądowali w GOK, gdzie zwykle odbywają chóralne próby i gdzie czekała gorąca herbata oraz pożywne jedzonko. I tu nie brakował śpiewu i wesołych opowieści. Szefowa „Cameraty”, która od lat dba o kultywowanie ostatkowej tradycji, przypomniała, że pierwsze takie ostatkowe wizyty u rzgowian z udziałem członków chóru odbyły się w 2008 roku, co odnotowano w kronice zespołu.

Ryszard Poradowski