Kilka dni temu media doniosły, że grypa z powikłaniami zabiła trzy osoby w regionie łódzkim. Okazuje się, że grypę ciężko przechodzą ludzie młodzi, którzy szczepili się i natychmiast po wystąpieniu choroby trafili do lekarza. To im uratowało życie, bo próba przechodzenia grypy mogłaby zakończyć się śmiercią, jak to było w przypadku wielu innych chorych.
Dyrektor Gminnej Przychodni Zdrowia w Rzgowie Jarosław Nettik twierdzi, że i tutaj dużo osób choruje. Wykonywane na miejscu testy (bezpłatne, dziennie 15-30) potwierdzają istnieje wirusa grypy czy covid-19. Na razie nie wprowadzono w przychodni żadnych ograniczeń w dostępie do lekarzy, jednakże wizyty umawiane są na godzinę, by można było uniknąć tłoku w poczekalni, i zaleca się noszenie maseczek, jak to czyni personel GPZ. Proponuje się też pacjentom w niektórych przypadkach zdalne wizyty, ale w Rzgowie nie cieszą się one zbyt wielką popularnością, gdyż pacjenci wyraźnie preferują osobiste spotkania z medykami.
Jeśli idzie o grypę, właściwie ustały już szczepienia, w przypadku GPZ w Rzgowie nie wykonywane są również szczepienia na covid-19, gdyż zapotrzebowanie na nie jest znikome. Nieliczni zainteresowani trafiają do łódzkich placówek leczniczych.
W przypadku koronawirusa, tylko 1 lutego br. w kraju wykonano prawie 4 tys. testów, z których ponad 10 proc. dało wynik pozytywny. W ciągu jednej doby odnotowano 429 zakażeń, zmarło 8 osób. Najwięcej zachorowań stwierdzono w woj. mazowieckim – 63, w Łódzkiem – 14. Uczulamy mieszkańców rzgowskiej gminy i powiatu łódzkiego wschodniego, by nie bagatelizowali złego samopoczucia i objawów grypy oraz koronawirusa, gdyż próba przechodzenia choroby może oznaczać tragiczny finał…
Na zdjęciu: Dyrektor GPZ w Rzgowie Jarosław Nettik
Ryszard Poradowski



