Czy niedawne opady śniegu utrudniły życie leśnej zwierzyny? – zapytaliśmy leśniczego Leśnictwa Tuszyn Marka Pawlaka.

– Nie, nie ma jeszcze zbitej pokrywy śnieżnej i zwierzyna wciąż ma dobry dostęp do pokarmu. Najgorzej jest wówczas, gdy wierzchnia warstwa śniegu np. pod wpływem odwilży w ciągu dnia zamienia się nocą w twardy lód, który utrudnia zwierzynie dostęp do pożywienia. Wówczas niezbędne jest dokarmianie zwierzyny. Na razie tego nie robimy, bo nie ma takiej konieczności. W tym roku pokarmu, np. dla dzików w postaci żołędzi, jest dużo.

Okres zimowy tradycyjnie sprzyja pracom w lesie, bo ziemia jest zmarznięta i można dojechać do miejsc, które np. latem z powodu błota i wody są niedostępne. Oczywiście zima jest trudniejszym okresem dla ludzi, którzy muszą pracować na mrozie, a niekiedy przy dużych opadach śniegu. W leśnictwie Tuszyn, w bezpośrednim sąsiedztwie rzgowskiej gminy, wykorzystuje się ten czas na sfinalizowanie wszystkich zaplanowanych na ten rok zadań. Leśniczy M. Pawlak informuje, że w tym roku zgodnie z planem pozyskano ok. 7 tys. metrów sześciennych drewna.

I jeszcze kilka słów na temat nietypowej zwierzyny. Jeszcze parę lat temu w tuszyńskich lasach nie było wilka, teraz zaczyna się on pojawiać, jak zresztą w całym kraju. Wilki są już w centrum Polski, ale na razie koncentrują się w dolinach rzek i dużych kompleksach leśnych. W powiecie łódzkim wschodnim widziano już dorosłe osobniki m.in. w rejonie Rawy Mazowieckiej i Koluszek. Przy okazji informujemy, by w przypadku spotkania z tym zwierzęciem raczej wycofać się, bo to my jesteśmy gośćmi w lesie…

R.Poradowski