Czy w rzgowskiej gminie istnieją obszary biedy, które wymagają interwencji z zewnątrz i wsparcia państwa oraz samorządu? Szefowa Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej Aneta Łopyta, pracująca w tej instytucji 15 lat, twierdzi, że nie ma takich skupisk, choć są ludzie wymagający wsparcia. W ubiegłym roku z pomocy MOPS skorzystało 197 osób, a tylko 48 przyznano pomoc finansową. To niewiele jak na gminę liczącą prawie 11 tys. mieszkańców i znacznie mniej niż w sąsiednich gminach. Jeśli idzie o potrzeby, zdaniem A. Łopyty zarówno środki własne gminy jak i zewnętrzne są wystarczające.
Do kogo trafia pomoc MOPS? Głównie do ludzi niemających zabezpieczenia rodzinnego, czyli osób samotnych, często schorowanych, nie dysponujących rentą czy emeryturą. Często są to ludzie z uzależnieniami alkoholowymi (10 rodzin), niepełnosprawni (31). Niestety, wiele osób nie płaciło składek ubezpieczeniowych, a na starość przyszła choroba…
Na szczęście w rzgowskiej gminie nie brakuje pracy i ci, którzy chcą zarobić na własne utrzymanie oraz dysponują dobrym zdrowiem i chęciami, nie muszą korzystać z pomocy MOPS.
Ryszard Poradowski



