Jeden z mieszkańców rzgowskiej gminy nagminnie wynosił ze swojego domu śmieci i wrzucał do publicznego kosza na odpady. Miał pecha, bo nagrywała go kamera. Ta „oszczędność”, a może zwykła chytrość i skąpstwo, kosztowały go 1000 zł. To mandat, który powinien stanowić ostrzeżenie także dla innych, którzy wywożą swoje odpady na pola i do lasu, albo wrzucają do przydrożnych rowów.
Leśnicy już od dawna tropią tych, którzy wywożą śmieci i inne odpady do lasu. W Nadleśnictwie Kolumna, którego lasy znajdują się także w naszym rejonie, dzięki specjalnym ukrytym kamerom ustalono już niejednego takiego „miłośnika przyrody”, który musiał potem na swój koszt wywieźć wszystkie odpady z „dzikiego wysypiska” i najadł się sporo wstydu. A swoją drogą warto czytać tabliczki z takim napisem: „Uśmiechaj się szczerze, być może jesteś w ukrytej kamerze…”
Ryszard Poradowski



