Taka „Syrenę” mogliśmy zobaczyć niedawno na jednym z parkingów w centrum Rzgowa. Znakomicie zachowany i zadbany model wzbudzał zainteresowanie przechodniów, gdyż ten popularny niegdyś na naszych drogach samochód osobowy jest rzadkością i raczej można go oglądać głównie w muzeach. A przecież w tamtych latach był to pojazd królujący na naszych drogach, choć bezlitośni użytkownicy nie szczędzili mu przykrych określeń, takich choćby jak „skarpeta”, przez kilka dziesięcioleci był szczytem marzeń rodaków.
„Syrenę” produkowano w latach 1957-1983. Na nasze drogi trafiło łącznie 521 311 egzemplarzy tego pojazdu w kilkudziesięciu wersjach. Mało kto pamięta, że pierwsze egzemplarze zaprojektowano w wersji drewnianej, jednakże nie została ona zaakceptowana i ustąpiła samochodowi wykonanemu z blachy. Późniejsze modyfikacje sprawiły, że „Syrena” posiadała sporo elementów laminatowych.
Łza się w oku kręci, gdy spotyka się taki egzemplarz jak ten na zdjęciu. Dla niejednego posiadacza współczesnego elektryka dawna „Syrena” to nie tylko sentymentalny powrót do lat młodości, ale i swoista lekcja historii polskiej motoryzacji.
Ryszard Poradowski





