To skandaliczna sprawa. Prezes Zarządu Portu Lotniczego im. Władysława Rejmonta usuwa z „Lublinka” szybowników. 15 bm. to ostatni dzień, gdy mogą wzbijać się pod łódzkie niebo i szkolić pasjonatów szybownictwa zrzeszonych w Aeroklubie Łódzkim. Dodajmy, wśród pasjonatów lotnictwa są nie tylko łodzianie, ale i mieszkańcy wielu okolicznych miejscowości.
„Lublinek” to od lat dwudziestych ubiegłego stulecia kuźnia wielu znakomitych pilotów i szybowników, którzy pierwsze krok stawiali w Aeroklubie. Wraz z powstaniem Portu Lotniczego rozpoczęły się ograniczenia i restrykcje w funkcjonowaniu Aeroklubu i szybowników. Dotyczą one także łodzian – miłośników lotnictwa, którzy niegdyś przyjazne i dostępne lotnisko mogą teraz oglądać tylko zza odległego ogrodzenia.
Zamknięcie trawiastego pasa startowego dla szybowników to kolejna szykana. Członkowie Aeroklubu, którzy na pożegnalne loty szybowników zaprosili dziennikarzy, nie chcą mówić wprost o ograniczeniach i szykanach, bo liczą jeszcze na zmianę decyzji Zarządu Portu Lotniczego i Urzędu Lotnictwa Cywilnego, tym bardziej, że porozumienie sprzed ćwierćwiecza Aeroklubu Polskiego reprezentującego łodzian i Zarządu Portu Lotniczego w Łodzi gwarantowało współużytkowanie płyty lotniska, jak to jest na wielu dużych lotniskach w Europie i na świecie. Dodajmy, Aeroklub Łódzki wchodzi w skład spółki korzystającej z „Lublinka”, choć dysponuje mniej niż symbolicznymi udziałami. Prawdopodobnie to wszystko sprawia, że Zarząd spółki traktuje Aeroklub jako ubogiego krewnego, nie licząc się ani z wieloletnią tradycją, ani sympatykami lotnictwa na Ziemi Łódzkiej. Czyżby woluntaryzm i zła wola ze strony Zarządu Portu wzięły górę nad wspólnym dobrem i współistnieniem?
O stanowisko w tej sprawie i uwzględnienie zmiany decyzji Zarządu Portu Lotniczego zwróciliśmy się do rzecznika prasowego, jednakże jest on na urlopie, w tej sytuacji pytania skierowaliśmy bezpośrednio do prezes Anny Midery. Do sprawy wkrótce powrócimy.
Na zdjęciach: Czyżby spotkanie członków Aeroklubu Łódzkiego z dziennikarzami i loty szybowników pod łódzkim niebem zamykały piękny kilkudziesięcioletni okres funkcjonowania pasjonatów lotnictwa na „Lublinku”?
R.Poradowski











