Gdy po raz pierwszy opublikowałem to zdjęcie z 1939 roku, jeden z Czytelników stwierdził, że wprowadzam ludzi w błąd, bo czegoś takiego nie było w Rzgowie, a tym bardziej w tym miejscu nie mógł powstać stadion sportowy. Okazało się jednak, że Czytelnik się mylił. W XIX i XX wieku w grodzie nad Nerem eksploatowano glinę i żwir właśnie w rejonie ul. Tuszyńskiej, a w miejscu, gdzie dziś znajdują się hale i parkingi Centrum Handlowego „Ptak” funkcjonowała cegielnia. Niestety, rzgowska glina, podobnie jak w okolicach Gospodarza, była mocno zanieczyszczona, w związku z czym wypalane cegły nie charakteryzowały się najwyższa jakością.

Jeśli zaś idzie o tzw. doły przy Tuszyńskiej, stanowiły one swoistą atrakcję, bo gromadziła się w nich woda, a krajobraz przypominał bardziej księżycowy. Rzgowscy pasjonaci sportu wybrali ten teren na obiekt sportowy chyba nie bardzo zdając sobie sprawę początkowo, jakiego ogromu pracy i środków wymagać będzie ta inwestycja. Życie zweryfikowało ambicje rzgowian, bo kilkakrotnie zabierano się do budowy stadionu i nic z tego nie wychodziło. Dopiero kolejne działania pasjonatów sportu, m.in. Henryka Śmiechowicza i inż. Kazimierza Chrabelskiego, wsparte zresztą przez środki i pomoc rzeczową z zewnątrz, zaowocowały otwarciem stadionu w 1956 roku. Ci, którzy podczas uroczystego otwarcia po raz pierwszy zobaczyli ten obiekt, przecierali oczy ze zdumienia.  Księżycowy krajobraz zmienił się w piękny stadion m.in. z bieżnią i trybuną dla widzów. Piotr Salski, wówczas pasjonat sportu podobnie jak wielu młodych rzgowian, był szczęśliwy, bo Rzgów zyskał obiekt, o jakim marzyło wiele pokoleń.

Rzgowski stadion do dziś służy miłośnikom sportu, szczególnie piłki nożnej, tu także odbywają się różne imprezy, np. z okazji Dni Rzgowa. Burmistrz Rzgowa Mateusz Kamiński nie ukrywa, że oprócz nowego obiektu dla sportowców, planowane jest również powiększenie stadionu. Po dawnych pożwirowych dołach nie ma już śladu…

Ryszard Poradowski