Już przed laty na deskach projektantów znalazła się linia kolejowa z Łodzi do Rzgowa, Tuszyna i Piotrkowa Trybunalskiego. Koncepcja ta odżyła niedawno po raz kolejny i samorządowcy, m.in. ze Rzgowa, Tuszyna, Piotrkowa i Wielunia wystosowali list intencyjny do marszałka województwa Grzegorza Schreibera i premiera Mateusza Morawieckiego (połowa 2020 r.), zaczął też o niej głośno mówić poseł Grzegorz Lorek, ale szybko zamilkł… Dlaczego? Może chodziło tylko o wywołanie innego tematu: modernizacji i elektryfikacji linii kolejowej między Piotrkowem i Bełchatowem. Potwierdza to ostatnia decyzja premiera o podwojeniu funduszy na realizację programu Kolej Plus, z 5,6 mld zł do ponad 11 mld zł. W ramach tego rządowego projektu w Łódzkiem mają być realizowane trzy zadania, w tym wspomniana modernizacja połączenia Piotrkowa z Bełchatowem.
O linii kolejowej z Łodzi do Rzgowa i dalej przez Tuszyn i Srock do Piotrkowa nikt już teraz nie mówi. A szkoda, bo takie połączenie byłoby znakomitym rozwiązaniem komunikacyjnym dla wielu miejscowości związanych z wielką Łodzią, zapewne przyczyniłoby się do ożywienia gospodarczego znacznego obszaru województwa. O czymś takim myślano już w końcu XIX wieku, planując rozwój komunikacji tramwajowej, co w pewnym sensie udało się zrealizować w czasie I wojny światowej, ale w końcu XX wieku to niezłe rozwiązanie porzucono. Do dziś mieszkańcy Rzgowa i Tuszyna żałują, że zlikwidowano połączenie tramwajowe z Łodzią.
Czy wspomniana linia kolejowa jest realna w najbliższych latach? Raczej nie, bo rządzący wbrew pozorom mało interesują się małymi miasteczkami i gminami i w tym przypadku nawet nie myślą o rezerwacji terenów pod komunikację kolejową. Na razie stacja kolejowa „Rzgów” to tylko sprawa marzeń i wyobraźni…
Na zdjęciu: Samorządowcy z Łódzkiego, którzy w połowie 2020 r. podpisali list intencyjny do marszałka województwa i premiera w sprawie budowy linii kolejowej łączącej Łódź ze Rzgowem, Tuszynem, Srockiem i Piotrkowem
R.Poradowski




