Czy jest szansa na zatrzymanie strumienia ciężarówek przejeżdżających przez centrum Rzgowa i stanowiących utrapienie mieszkańców, których domy pękają, a hałas utrudnia życie? Ciężki transport stanowi też zagrożenie dla najcenniejszego zabytku Rzgowa – XVII-wiecznej świątyni. Z inicjatywy samorządu w ratuszu odbyły się niedawno konsultacje z mieszkańcami na ten temat, mające na celu ustalenie konkretnych działań. W spotkaniu wzięli udział zarówno rzgowscy samorządowcy z burmistrzem Mateuszem Kamińskim i przewodniczącym Rady Miejskiej Jarosławem Świerczyńskim na czele, jak i radni gminni i powiatowi związani z tym terenem, a także przedstawiciel Starostwa Powiatowego Krzysztof Pietrzko.
Temat powraca od lat niczym bumerang, ale teraz wreszcie pojawiła się szansa na przynajmniej częściowe rozwiązanie problemu. Przede wszystkim dawna droga wojewódzka 714 stała się arterią powiatową, ponadto od końca listopada ubiegłego roku czynna jest cała Trasa „Górna” – dziś droga wojewódzka 714, która powinna przejąć ruch ciężkich pojazdów. Tymczasem kierowcy pojazdów o tonażu ponad 12 t nadal korzystają z drogi od Woli Rakowej (A-1) przez Rzgów w kierunku Pabianic czy Tuszyna. To właśnie te pojazdy stanowią największe zagrożenie dla mieszkańców, m.in. ul. Grodziskiej.
Łukasz Fuks, inspektor do spraw drogownictwa Urzędu Miejskiego w Rzgowie nie ukrywa, że problem jest trudny, co widać było właśnie podczas dyskusji na wspomnianych konsultacjach. I choć zaprezentowano 3 koncepcje rozwiązania problemu, trudno było wybrać wariant najlepszy spełniający wszystkie oczekiwania. Sugerowano, by już w rejonie ronda w Woli Rakowej kierowcy byli informowani o ograniczeniu tonażowym, a w gorszym przypadku – w Grodzisku. Ostateczna decyzja wymagać będzie opracowania koncepcji organizacji ruchu i konsultacji m.in. z policją i Starostwem, co może trochę potrwać.
Pocieszające jest jednak to, że temat wreszcie został podjęty i jest szansa na częściowe rozwiązanie problemu oraz ograniczenie na ulicy Grodziskiej ruchu ciężkich pojazdów. Nie rozwiązuje to całościowego problemu, bo może on zniknąć dopiero wraz wybudowaniem obwodnicy Rzgowa.
Fot. Mateusz Tomaszewski
Ryszard Poradowski



