Zbliżające się ochłodzenie i zima przypominają o opale. W tym roku węgiel stał się sprawą narodową – zajmują się nim najwyższe władze kraju. Czy wystarczy go dla wszystkich potrzebujących, jaka będzie ostatecznie jego cena? W rzgowskiej gminie urzędnicy już od kilku tygodni zajmują się tym problemem. – Na razie złożyliśmy zapotrzebowanie na 900 ton polskiego węgla z naszych kopalni – mówi burmistrz Mateusz Kamiński. – Czy ta ilość wystarczy, czy też będziemy sprowadzać więcej – w tej chwili nie wiemy. W przyszłym tygodniu rozpoczniemy przyjmowanie wniosków od mieszkańców.
Akcja „Węgiel” okazała się bardziej skomplikowana niż to się początkowo wydawało. Do dziś pozostaje do wyjaśnienia wiele kwestii, np. ile ostatecznie za 1 tonę zapłaci mieszkaniec, czy do tych 1500 zł proponowanych przez rząd doliczony będzie przewóz opału, czy ta opłata zmieści się w 2000 zł. W przypadku Rzgowa lada moment wyjaśni się też, gdzie ten węgiel z kopalni trafi – prawdopodobnie będzie on do odbioru w składzie przy ul. Tuszyńskiej, ale gmina nie podpisała jeszcze w tej sprawie umowy, więc mogą nastąpić jakieś zmiany. Burmistrz zapewnia, że po dopięciu wszystkiego na ostatni guzik, mieszkańcy otrzymają pełną informację na temat możliwości zakupu węgla.
Obecnie kluczowe są dwie kwestie: ilu mieszkańców gminy wyrazi chęć zakupu opału i jaka będzie jego cena rynkowa. Sygnały o spadku ceny węgla w składach opału mogą sprawić, że zainteresowanie „węglem rządowym” będzie niewielkie, bo ludzie sami zaopatrzą się w opał, ale jeśli wysoka cena utrzyma się – to zainteresowanie może być duże. Warto też wspomnieć, że wielu mieszkańców zaopatrzyło się w opał na zimę już wiosną i teraz nie będą ustawiać się w kolejce. Nikt jednak nie wie, ilu posiada już opał na zimę…
R.Poradowski



