Czy nam się to będzie podobać, czy też nie – najbliższe lata będą upływać pod znakiem szukania oszczędności energetycznych. Każdy zagląda do kieszeni i liczy wydatki na węgiel czy gaz, a te po prostu stanowią coraz większą kwotę w naszym budżecie. Dlatego nadal ocieplane będą nasze domy, pojawią się także sprawniejsze i tańsze w eksploatacji urządzenia grzewcze. Już dziś mamy do czynienia z paradoksalną z pozoru sytuacją – rośnie liczba przyłączy gazowych, a jednocześnie maleje zużycie gazu.
Skąd taka sytuacja? Do 2026 roku liczba przyłączy gazowych w rzgowskiej gminie ma wynieść ok. 2 tys., a korzystać z gazu będzie ok. 5,8 tys. mieszkańców. Przewiduje się, że mimo wzrostu liczby przyłączy gazowych, roczne zużycie błękitnego paliwa będzie malało. Będziemy mieli bowiem do czynienia z docieplaniem domów, ponadto instalowane będą piece kondensacyjne. Jak się okazuje, życie niesie nam też niespodzianki, jak choćby pandemię koronawirusa (2019-2020), która zmniejszyła zużycie gazu. Dziś już nowe domy uzyskują „styropianowe ubranko”, by ciepło nie uciekało na zewnątrz, także nowoczesne okna posiadają wyśrubowane parametry izolacyjności. Okazuje się, że na izolacji murów nowych domostw nikt raczej nie oszczędza.
Choć wokół różnych pomp cieplnych czy fotowoltaiki narosło już wiele mitów, te źródła dodatkowej energii stają się coraz powszechniejsze. Zapewne w przyszłości i one będą doskonalsze…
R.Poradowski



