O wilkach w Polsce pisaliśmy już kilka lat temu, wspominając również o tym, że pojawiły się one także w centrum kraju. Zdaniem leśników, zwierzęta te obecne są teraz nie tylko w Bieszczadach, ale i na północy Polski, jako że prowadzą wędrowny tryb życia i sprzyja im aura.  Zadomowiły się również w centralnej części kraju, co oznacza, że powróciły na tereny, na których były jeszcze po II wojnie światowej.

W łódzkiej Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych uważają, że gwałtownie rośnie ich liczba. Według GUS w 2016 roku było ich ponad 2000, a już w następnym roku – prawie 2400. Czy są to liczby zawyżone? – raczej nie, ale trudno je potwierdzić ze stuprocentową prawdą, bo najzwyczajniej nie można ich precyzyjnie policzyć. W centrum kraju zadomowiły się głównie w dolinach Pilicy Warty i Rawki, ale coraz śmiele zapuszczają się w rejony większych skupisk ludzi. Widziano je już m.in. pod Koluszkami. Prawdopodobnie może ich tu żyć ok. 30. Nie można wykluczyć, że pojawią się w rejonach mniejszych cieków, takich chociażby jak Ner czy Grabia. Nie widziano ich jeszcze w lasach tuszyńskich, ale nie oznacza to, że ich tu nie ma. Do miast weszły już dziki, widziano je na ulicach Rzgowa, jest tylko kwestią czasu i pojawi się wilk.

Wbrew pozorom są to zwierzęta bojaźliwe, unikające raczej kontaktu z człowiekiem. Jeśli już dojdzie do niespodziewanego spotkania, wskazane jest spokojne wycofanie się.

Fot: Zdjęcie wilka z fotopułapki RDLP w Łodzi

Ryszard Poradowski