To bardzo zła wiadomość dla tych, którzy liczyli na duże dofinansowanie instalacji fotowoltaicznej w swoich domach. W rzgowskiej gminie na dofinansowanie unijne do 85 proc. liczyło blisko 200 osób. Okazało się jednak, że ze względów formalnych projekt odpadł z dalszego rozpatrywania. Czy zatem upadła ostatecznie nadzieja na tanią energię?
Sprawa bulwersuje wielu mieszkańców, bo projekt, w pewnym sensie pilotowany przez gospodarzy gminy, rozbudził wielkie nadzieje. Ponadto każda z osób przystępująca do tego projektu musiała wpłacić 369 zł na sporządzenie dokumentacji, co miało zagwarantować jej odpowiednią jakość. Tymczasem okazało się, że coś nie zadziałało, bo projekt gminy odpadł. Burmistrz, Mateusz Kamiński, który bardzo liczył na powodzenie inicjatywy i dofinansowanie projektu z budżetu UE, pomagając mieszkańcom na etapie kompletowania niezbędnej dokumentacji, teraz chce się odwoływać od niekorzystnej decyzji. Czy przyniesie to oczekiwany skutek?
Wspomnianemu projektowi od początku towarzyszyło wiele pytań i wątpliwości, choćby dlatego, że realizowano go w bardzo krótki czasie, zmuszając zarówno mieszkańców zainteresowanych fotowoltaiką jak i urzędników do zbyt szybkiego działania. Wątpliwości budzi również koszt dokumentacji i jej jakość. Dziś nikt nie chce przyznać się do błędów, a faktem jest, że wielkie nadzieje na tanią energię okazały się patykiem na wodzie pisane, a jedynym zadowolonym z takiego obrotu sprawy może był jedynie wykonawca dokumentacji, bowiem zainkasował spore pieniądze…
Jak na razie, rzgowska gmina nie ma jakoś szczęścia do fotowoltaiki. Okazało się bowiem, że ogniwa fotowoltaiczne zainstalowano na nowej siedzibie GOK, ale przez dwa lata z nich nie korzystano…
R.Poradowski



