Po ubiegłorocznym kryzysie w rzgowskiej OSP nie ma już śladu. Druhom udało się opanować sytuację i wyciągnąć wnioski na przyszłość, co potwierdził ostatecznie wybór nowego Zarządu z prezesem Stanisławem Gajdzickim na czele. Udało się wyzwolić energię i jednostka ruszyła do przodu. Strażaków widać nie tylko w akcjach ratowniczo-gaśniczych, bo te przecież wciąż, niezależnie od zawirowań organizacyjnych, są priorytetem, ale i w pracy środowiskowej. Optymizmem napawa szczególnie praca z młodzieżą, która wstępuje w szeregi OSP, bo świadczy to o tym, że w najbliższych latach nie zabraknie w Rzgowie strażaków.
W Dzień Strażaka druhowie z prezesem na czele zorganizowali pokaz sprzętu i umiejętności strażackich. W Parku Miejskim zademonstrowano sposoby walki z ogniem, można było skierować strumień wody w wyznaczone miejsce, dotknąć prawdziwego węża strażackiego i urządzeń do tłumienia pożaru. Mimo późnych godzin wieczornych, nie brakło chętnych do podglądania „strażackiej kuchni”, a pięcioletni Bartek dwoił się i troił, by towarzyszyć ojcu strażakowi i podglądać pracę „rycerzy Floriana”. A wcześniej, jak na strażackie święto przystało, druhowie objechali miasto swoimi pojazdami, obwieszczając tym sposobem, że są, że czuwają, że możemy czuć się bezpiecznie…
Strażacki pokaz obserwowało wielu mieszkańców, wśród których widzieliśmy m.in. przewodniczącego Rady Miejskiej w Rzgowie Radosława Pełkę, na co dzień zawodowego strażaka w pobliskiej Łodzi, był też radny Kordian Skalski, a wśród druhów demonstrujących strażacki sprzęt – Mateusza Kuzika, od dziecka związanego ze strażą i Karola Bikiewicza, który poszedł w ślady ojca druha Zbigniewa.
R.Poradowski















