Izabela Witwicka, która wraz Jackiem Ozimkowskim i krakowską Orkiestrą Salonową „Camerata” wystąpili na scenie rzgowskiego Domu Kultury dając popis swoich możliwości wokalnych, muzycznych i scenicznych. Operetki i musicale to muzyka i śpiew, które uwielbiają rzgowianie. A okazja była niezwykła – święto pań. Witwicka zachowywała się na scenie niczym dynamit, a można było odnieść wrażenie, że jej bogaty mężuś żyje na tym świecie tylko po to, by zaspokajać zachcianki rozkapryszonej żony. Nie zamierzamy opisywać szczegółów rozgrywających się na scenie, bo bardziej zależy nam na zwróceniu uwagi na rozwój kulturalny mieszkańców. Tego wieczora sala była wypełniona po brzegi, co raczej dobrze świadczy o potrzebach kulturalnych rzgowian.

Oczywiście repertuar GOK można ograniczyć do dorobku miejscowych zespołów, ale takie podejście nie pozwalałoby poznawać artystów z innych teatrów w kraju. A kultura to coś więcej – to otwarte serce na różnorodność i bogactwo, z którego powinniśmy korzystać garściami. Dlatego koncert kapeli góralskiej z Zakopanego czy pieśni patriotycznych w wykonaniu artystów Teatru Wielkiego w Łodzi to wprost konieczność, jeśli chcemy mieć młode pokolenie nie ograniczające si do kibicowania miłośnikom piłki nożnej.

W XIX wieku, a potem w okresie międzywojennym światli rzgowianie sprowadzali do osady znakomitych pedagogów, by kształcili muzycznie swoje latorośle. To dlatego wyrosła tu znakomita śpiewaczka operowa i pedagog kształcący polskich artystów operowych, to nie przypadek, że mieszkali tu śpiewacy zasilający sceny operowe w kraju i Łodzi. Jak zatem widać, inwestowanie w kulturę, to coś, co jest nam potrzebne jak chleb i woda.

Ryszard Poradowski