Podobne zdjęcie sprzed kilkudziesięciu laty publikowaliśmy już na łamach „Gazety”, ale przedstawiało on rejon za mostem na Nerze w nieco innym ujęciu. Na tej fotografii ze zbioru Teresy i Jacka Lukasów ze Rzgowa widać to, o czym młode pokolenie w najlepszym przypadku słyszało jedynie od rodziców lub dziadków. A za mostem, w rejonie dzisiejszej strażnicy OSP i cmentarza znajdowało się niegdyś wiele drewnianych stodół, były tu także, jak widać na fotografii, gospodarstwa.
Jeszcze przed wojną teren za mostem na Nerze nie był tak zabudowany jak dziś. Tu były pola i łąki, czyli praktycznie tereny zamiejskie przecięte dwoma ważnymi arteriami: drogą do Rudy i Łodzi. Ta ostatnia była główną szosą łączącą gubernialny Piotrków z rosnąca jak na drożdżach Łodzią.
Skąd tyle stodół za Nerem? Do dziś w centrum miasta bez trudu spotkać można ślady wielu gospodarstw. A że zabudowa była gęsta, do tego głównie drewniana, dochodziło do pożarów. Dla uniknięcia spalenia także zboża i słomy, wiele stodół wzniesiono właśnie za mostem. Było to może nieco uciążliwe dla rzgowian, ale gwarantowała uratowanie przed ogniem przynajmniej część dobytku. Dopiero po wielkim pożarze Rzgowa w 1917 roku, gdy spłonęło wiele domostw w centrum Rzgowa, przystąpiono do regulacji miasta i zakazano wznoszenia w centrum domostw drewnianych.
R.Poradowski



